Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzeum. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Peenemünde - Muzeum Historyczno-Techniczne po byłym Wojskowym Instytucie Badawczym III Rzeszy Niemieckiej


Kolejnym miejscem, które moim zdaniem powinno znaleźć się w planie wycieczki po wyspie Uznam jest oczywiście słynne Peenemünde położone 12 km na północ od od dużego kurortu Zinnowitz i 47,3 km od Świnoujścia
Miejscowość leżąca między cieśniną Piany a morzem Bałtyckim jest kojarzona przede wszystkim z okresem II wojny światowej i ośrodkiem badań nad nowymi rodzajami broni, które miały zapewnić III Rzeszy Niemieckiej propagandowe zwycięstwo nad światem.

Działający na terenie Peenemünde w latach 1936-1945 Wojskowy Instytut Badawczy był ośrodkiem najnowocześniejszej myśli naukowo-technicznej.  Na bazie wypracowanych i wdrożonych tu nowatorskich rozwiązań technologicznych po raz pierwszy na świecie wystrzelono rakietę w kosmos i skonstruowano bezzałogową „latająca bombę”.

Obu tym rewolucyjnym rozwiązaniom arsenału wojskowego masowego rażenia nadano w późniejszym okresie Goebbelsowską cyniczną nazwę „broni odwetowej” odpowiednio V2 i V1 czyli broni wykorzystywanej w odwecie za naloty alianckie. Kompleks badawczy Wehrmachtu i Luftwaffe miał ściśle określone przeznaczenie służąc jednemu celowi – zdobyciu przewagi militarnej dla hitlerowskich Niemiec i podboju świata.

Wojskowy Instytut Badawczy Wehrmachtu i Luftwaffe.


Z uwagi na duży obszar, topografię terenu oraz możliwość testowania lotów rakiet na przestrzeni 350 km Peenemünde zostało wybrane jako bezpieczna i dogodna lokalizacji do założenia w 1937 roku Wojskowego Instytutu Badawczego (niem. Heeresversuchsanstalt). W tym celu wysiedlono ludność tamtejszych terenów pozostawiając jedynie 5 mieszkańców oraz praktycznie odcięto od świata cały obszar cyplu, na którym wzniesiono ośrodek doświadczalny. Pilnie strzeżony Instytut składał się z dwóch niezależnych jednostek, z których pierwsza w gestii Wehrmachtu sprawowała nadzór nad Zakładami Doświadczalnymi (niem. Entwicklungswerk) natomiast druga pod nadzorem Luftwaffe koncentrowała się na budowie nowych broni lotniczych oraz przeprowadzaniu lotów prototypów samolotów. W ośrodku Luftwaffe znajdowało się lotnisko oraz fabryka stężonego nadtlenku wodoru służącego jako utleniacz paliwa rakietowego jak również doprowadzona została linia kolejowa na potrzeby jednostki. W skład całego kompleksu badawczego wchodziła również elektrownia węglowa usytuowana przy brzegu rzeki zapewniająca energię dla obu ośrodków doświadczalnych. 
W 1937 roku na terenie całego laboratorium badań rakietowych pracowało aż 1.500 naukowców, 8.000 specjalistów z różnych zakresów oraz około 16.000 pracowników pomocniczych i robotników.

Rakieta balistyczna A4 późniejsza bron odwetowa V2.


W nomenklaturze militarnej jednostka Wojsk Lądowych Wehrmachtu określana była jako Peenemünde-Wschód. Pod  kontrolą dyrektora technicznego Waltera Dombergera oraz kierownika badawczego Wernera von Brauna kontynuowano prace nad stworzeniem rakiety pionowego startu rozpoczęte jeszcze w połowie lat 30-tych w ośrodku rakietowym pod Berlinem w okolicach wsi Kummersdorf. 
Pierwszy udany lot skonstruowanej tu rakiety balistycznej A4 (Aggregat4) nastąpił w dniu 3 IX 1942 roku, później określanej jako broń odwetowa (niem. Vergeltungswaffe) pod wojskowym oznaczeniem V2. Zdalnie sterowany pocisk o długości 14,4 m przekroczył wówczas po raz pierwszy w historii ludzkości tzw. linię Kármána czyli umowną granicę pomiędzy atmosferą ziemską a przestrzenią kosmiczną  na wysokości 84,5 km n.p.m. Rakieta wzniosła się z prędkością 4824 km/h pokonując w ciągu 4 minut i 46 sekund odległość 160,6 km. Po kolejnych testach na terenie ośrodka uruchomiono pierwszą linię montażową V2 w lecie 1943 roku.

Podstawowym przeznaczeniem broni V2 i głównym jej celem był atak na Wielką Brytanię z umieszczonych na francuskim wybrzeżu kanału la Manche schronów-wyrzutni. Siły alianckie nie miały świadomości co do roli ośrodka w Peenemünde, dopiero po odkryciu przez wywiad AK znaczenia prowadzonych na tym terenie doświadczeń w zakresie nowej rakiety balistycznej podjęto decyzję o zbombardowaniu części Wojskowego Instytutu Badawczego w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku. 

Znaczne zniszczenie ośrodka badań Peenemünde-Wschód opóźniło wprawienie w ruch drugiej linii montażowej i rozpoczęcie masowej produkcji. Co jest tutaj znamienne to naloty RAF-u koncentrowały się tylko na części wschodniej pozostawiając nietkniętą część zachodnią kompleksu nadzorowaną przez Luftwaffe. Działo się tak z powodu braku posiadanych informacji przez wywiad brytyjski o zlokalizowanym nieopodal drugim ośrodku doświadczalnym Peenemünde-Zachód.

Po dotkliwych zniszczeniach zainicjowanie masowej produkcji na drugiej linii montażowej nastąpiło  dopiero w październiku i pierwsze rakiety zaczęły stopniowo trafiać na wyposażenie Wermachtu. Jednak z uwagi na zbyt duże wady techniczne, problemy ze sterownością oraz trudnym do wyznaczenia zasięgiem, a także częste chybianie w cel na odległości kilku kilometrów zmusiły do zastosowania pocisków jedynie jako tzw. „broni terroru”.  
Po zbombardowaniu instytutu badawczego w trakcie operacji „Hydra” oraz stopniowemu wprowadzeniu modyfikacji konstrukcyjnych zwiększano produkcję pocisków od początkowych 500 sztuk do blisko 900 ale już w rozproszonych na terenie Niemiec ośrodkach, na których przeprowadzano próby poligonowe. 
Ponadto zbombardowanie schronów-wyrzutni w okolicach kanału La Manche, zmusiło hitlerowców do opracowania ruchomych wyrzutni u wybrzeży Francji, a następnie specjalnych ramp, z których wystrzeliwano pociski w ukryciu. Łącznie od momentu uruchomienia w trakcie działań bojowych odpalono 5.500 rakiet, z czego tylko 30 % osiągnęło pożądane cele.
Odkrycie faktycznego przeznaczenia kompleksu w Peenemünde zmieniło losy wojny, ponieważ pierwsze rakiety V2 zostały wystrzelone dopiero po lądowaniu aliantów w Normandii. Zakładając hipotetycznie, że inwazja na Wielką Brytanię powiodłaby się zgodnie z założeniami Hitlera ograniczyłoby to liczbę aliantów i radykalnie zmniejszyłoby ich siłę militarną a co za tym idzie stworzyłoby szansę na uderzenie na USA i ZSRR.
Poza V2 powstały również dwa inne warianty broni na bazie zastosowanych tu rozwiązań. Były nimi załogowy dwustopniowy „kamikadze” o zasięgu 5.500 km oraz o kryptonie Prüstand XII - rakietowe U-Booty czyli okręty wystrzeliwujące pociski balistyczne w zanurzeniu. Te ostatnie miały znaleźć kluczowe zastosowanie podczas zakładanego ataku na USA. 
Do agresji na Stany Zjednoczone nie doszło, ale nowatorskie rozwiązania niemieckiej myśli technicznej położyły podwaliny pod rozwój późniejszych zaopatrzonych w rakiety łodzi podwodnych, w tym używanych w okresie zimnej wojny.Poza bronią rakietową w ośrodku badawczym dokonano odkrycia na skalę światową - pod nadzorem Johannesa Plendla - skonstruowano radar do nawigacji w warunkach nocnych. Ponadto w Peenemünde dokonano pierwszego wdrożenia systemu telewizji przemysłowej.  

Fieseler Fi-103 – bezpilotowy samolot-pocisk o napędzie odrzutowym późniejsza broń odwetowa V1.


Broń projektu Luftwaffe Fieseler Fi-103 – bezzałogowy samolot-pocisk o napędzie odrzutowym był strategicznym rozwiązaniem bojowym dla III Rzeszy. Rozpoczęto opracowywać go według projektu i pod dozorem Fritza Gosslau podobnie jak A4 jeszcze we wcześniejszym ośrodku pod koniec lat 30-tych.
Pocisk przy masie 2180 kg oraz napędzie wykorzystującym silniki pulsacyjne Argus As 014 osiągał prędkość 545 km/h, w pocisku mieściło się 830 kg materiałów wybuchowych. Po wielu próbach poligonowych w ośrodku Peenemünde-Zachód przyjęto wariant startu V1 oparty na specjalnej wyrzutni katapulcie.

W Wigilię 24 grudnia 1942 roku wystrzelono pierwszą potocznie nazywaną „latającą bombę” oddając równocześnie projekt pod ocenę i do fazy wdrożenia.
Tak jak w przypadku V2  pierwszym obiektem przeznaczenia bezpilotowych pocisków była Wielka Brytania. Zmasowane naloty miały być realizowane z północy Francji ze specjalnie do tego przygotowanych wyrzutni z zapleczem w postaci schronów magazynowania pocisków.
W celu uniknięcia skutków kolejnych nalotów alianckich po mającym miejsce w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku bombardowaniu Peenemünde-Wschód, podjęto decyzję o rozproszeniu produkcji pocisków na różnych terenach Rzeszy, w tym w fabrykach Volkswagena i Fieseler oraz zakładach Dora, w późniejszym okresie na terenie Polski np. w Lubiążu, Ząbkowicach Śląskich i Świdnicy oraz na obszarze Gór Sowich. Opóźnienie dalszych prac nad bronią oraz planowanej realizacji masowej produkcji skutkowało zwłoką, która wpłynęła katastrofalnie dla Niemców na dalszy przebieg II wojny światowej.

Pierwsze odpalenie pocisku w ilości 10 sztuk nastąpiło dopiero w nocy z 13-14 czerwca w trakcie nalotu z zamaskowanych wyrzutni w kierunku Londynu. W ciągu kolejnych dni wystrzeliwano coraz więcej pocisków w kierunku Londynu, od 10 w pierwszym dniu nalotu do 500 w dniu 18-go czerwca. Czas dolotu trwał ok. 20-25 minut. Atak jednak nie przyniósł spodziewanych efektów ponieważ nastąpił zdecydowanie zbyt późno, bo dopiero w tydzień po lądowania w dniu 6 czerwca 1944 roku aliantów w Normandii.

Wcześniejsze uderzenie z zaskoczenia na oczekujące przed desantem skoncentrowane w jednym miejscu okręty i barki brytyjskie mogłoby nie tylko przynieść znaczący sukces militarny ale również byłoby posunięciem o fundamentalnym znaczeniu propagandowym i efekcie psychologicznym.  Nawet częściowe rozgromienie sił brytyjskich podniosłoby morale wojsk hitlerowskich i wiarę w zwycięstwo III Rzeszy, z drugiej strony wpłynęłoby  na prawdopodobną zmianę decyzji co do terminu i zakresu inwazji.

Odejdźmy jednak od dywagacji na temat co by było gdyby było … wracając do faktów historycznych. Łącznie spośród 30 tys. wyprodukowanych „latających bomb”, wszystkie wyrzutnie wystrzeliły 20 880 pocisków, w tym w samym 1944 roku 6 046 samolotów bezzałogowych. Około 2/3 odpalonych V1 trafiało w szeroko rozumiany cel tzn. powierzchnię całej aglomeracji miejskiej lub większy teren zabudowany. Pomimo stosunkowo malej celności broń ta była o wiele skuteczniejsza od bomb lotniczych o podobnej masie i sprawdzała się przy nalotach na duże miasta znajdując taktyczne zastosowanie bojowe przy nalotach na Wielką Brytanię i Belgię.

Muzeum Historyczno-Techniczne Peenemünde.


Po zakończeniu II wojny światowej Stany Zjednoczone w ramach operacji służb specjalnych pod kryptonimem „Spinacz” (ang. Paperclip) przechwyciły i wyekspediowały do USA pracujących w Wojskowym Instytucie Badawczym hitlerowskich naukowców natomiast Brytyjczycy i Sowieci wywieźli z Peenemünde pracowników technicznych. 


Z byłego kompleksu doświadczalnego ocalała jedynie elektrownia natomiast kluczowe zabudowania obu ośrodków badawczych Wehrmachtu i Luftwaffe zostały zniszczone na mocy porozumień alianckich.  Zarówno funkcjonująca elektrownia jak i lotnisko były następnie użytkowane przez armię ludową DDR oraz armię sowiecką stacjonującą na tym terenie aż do czasu upadku muru berlińskiego. W 1992 roku otworzono na terenie elektrowni i zachowanego jednego ze schronów obsługi  Muzeum Historyczno-Techniczne Peenemünde. 

W Muzeum prezentowane są dokumenty z poszczególnych okresów prac nad bronią rakietową, liczne archiwalne zdjęcia z prób poligonowych jak i autentyczne eksponaty. Ponadto możemy zapoznać się z dwoma wystawami tematycznymi, z których pierwsza nawiązuje do historii powstania ośrodka testowania broni masowej, a druga podejmuje trudną problematykę  ambiwalencji zastosowania rozwiniętej technologii przeciwko ludziom jak i w służbie człowieka. 

Największym eksponatem muzeum jest niewątpliwie ocalała przed unicestwieniem elektrownia będąca jednocześnie największym zabytkiem technicznym kraju związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Gigantyczna elektrownia zbudowana między 1939 a 1942 rokiem, a wiec przez okres zaledwie 2,5 roku przez robotników przymusowych odgrywała kluczową rolę dostarczyciela energii do produkcji ciekłego tlenu w sąsiedniej fabryce, który obok alkoholu stanowił główny komponent paliwa napędowego do opracowywanej w Peenemünde-Wschód rakiety A4/V2. 
Proces pozyskania ciekłego tlenu był bardzo energochłonny. Podobnie eksperymentalne próby rakietowe, seryjna produkcja i wreszcie zakładowa kolej przemysłowa zużywały ogromne ilości prądu. Od momentu uruchomienia tj. od listopada 1942 roku, po częściowym rozmontowaniu podczas okupacji sowieckiej aż do zamknięcia w dniu 1 kwietnia 1990 roku spalono w niej blisko 8 mln ton węgla kamiennego do produkcji energii elektrycznej o mocy 32 MW. 

Udostępniona indywidualnemu zwiedzaniu daje wyraz swojego ogromu, jakości zastosowanych urządzeń oraz sposobu funkcjonowania, uzmysławiając jednocześnie poziom rozwoju technicznego Ośrodka Badawczego, dla którego stanowiła zaplecze. 
Jej niesamowita architektura jak również przestrzeń wokół elektrowni na obszarze 120 tys. m2 z pomalowaną na wzór oryginału „latająca bombą” F103/V1, zbudowanymi wzorami modeli maszyn używanych w czasach hitlerowskich, w tym platform wyrzutni V2, dają piorunujące wrażenie rozmachu prowadzonych tu prac doświadczalnych, które w stosunkowo krótkim czasie przyniosły epokowe odkrycia w dziedzinie technologii militarnej. Z drugiej strony unaocznia nam cel jakiemu służyły wszystkie te rozwiązania w zakresie nowych rodzajów „cudownej broni” tj. realizacji roszczeń i zapędów terytorialnych III Rzeszy mających doprowadzić do zawładnięcia i kontroli dużej części świata przez totalitarne państwo nazistowskie.

A4 / V2
Obecnie uważa się skonstruowaną na terenie ośrodka rakietę balistyczną pionowego startu za protoplastę i poprzedniczkę wszystkich później wybudowanych nośnych rakiet dalekiego zasięgu wojskowych i cywilnych.

Na stałej wystawie koordynowanej z ramienia Muzeum przez Mühldorfera Vogta możemy zapoznać się z ponad 200 dokumentami i fotografiami z kolejnych etapów budowy elektrowni przekazanymi przez syna ówczesnego kierownika budowy elektrowni Jozefa Geinera oraz z materiałami pochodzących ze źródeł archiwalnych Muzeum. Stanowią one podstawę obejmującej 30 stacji prezentacji multimedialnej przedstawiającej historię tego miejsca. Po modernizacji i przebudowie na cele muzealne przeprowadzonej w 1999 roku, w ramach wystawy możemy zwiedzić kotłownię i salę turbin, poza tym prześledzimy wirtualnie kolejne etapy procesu wytwarzania energii.

Istotą całej wystawy jest zrozumienie celu zachowania do czasów współczesnych pomnika historycznego budynku elektrowni jako źródła naszej wiedzy historycznej. Możemy się tutaj również dowiedzieć dlaczego elektrownia celowo została zachowana zgodnie z  rozkazami funkcjonariuszy sił zbrojnych a nie jak inne budynki wysadzona w powietrze, co byłoby jednoznaczne z przerwaniem produkcji z powodu braku energii elektrycznej. 
Ponadto na wystawie przedstawiony jest również okres powojenny w Peenemünde, ze szczególnym uwzględnieniem polityki energetycznej i gospodarczej byłego DDR.

Po zamknięciu wytworni ciekłego tlenu w Peenemünde oraz demontażu urządzeń technologicznych z rozkazu sowieckiej administracji wojskowej, pomieszczenia po byłym zakładzie były wykorzystywane przez armię radziecką jako skład. Dawna wytwórnia stanowi dziś ważną stację w krajobrazie całego kompleksu po byłym hitlerowskim Wojskowym Instytucie Badawczym. Od paru lat trwają intensywne prace mające na celu zabezpieczenie tego imponującego budynku, przysposobienie i udostępnienie zwiedzającym na planowanej specjalnie do tego celu skonstruowanej rampie.

Druga wystawa w historycznym kontekście ukazuje drogę od samej idei podróży w kosmosie poprzez stworzenie w ośrodku badawczym Wehrmachtu Peenemünde-Wschód pierwszej rakiety A4/V2 pokonującej granicę atmosfery ziemskiej, dalej prób poligonowych z pociskiem balistycznym i jego seryjnej produkcji aż do zastosowania bojowego w trakcie II wojny światowej. 
Prezentacja historyczna pokazuje z jednej strony entuzjazm i podziw dla spektakularnego wydarzenia jakim było wystrzelenie w dniu 3 X 1942 roku „Agregatu 4” /V2 jednocześnie wskazując na drugą stronę rewolucyjnego wynalazku XX wieku jakim był najbardziej niebezpieczny w dziejach ludzkości przełom w rozwoju broni masowej zagłady. W dalszej jej części zostały omówione i zaprezentowane kolejne stopnie w rozwoju techniki rakietowej, w tym w trakcie wyścigu zbrojeń z okresu „zimnej wojny” aż do wykorzystania nowoczesnej technologii w służbie ludzkości przy pierwszych udanych cywilnych lotach kosmicznych.

Ważnym aspektem wystawy jest odwołanie się do jej różnych odbiorców, w tym dzieci oraz  zaprojektowanie części wystawienniczej konsekwentnie w zależności od rodzaju prezentacji w językach niemieckim, angielskim i polskim.

Reasumując do najważniejszych elementów na terenie byłego nazistowskiego kompleksu eksperymentalnego Peenemünde należą elektrownia oraz ruiny po Wojskowym  Zakładzie Doświadczalnym. Dodatkowo na obszarze 15 tys. m2  zgromadzone zostały oryginalne eksponaty, filmy dokumentalne i wywiady ze świadkami zdarzeń historycznych związanych z Instytutem Badawczym. Cała trasa zwiedzania Muzeum Historyczno-Technicznego obejmuje ogromny teren o długości 24 km, w tym lotnisko z ekspozycją samolotów oraz zacumowane historyczne okręty. Jest to specjalna trasa przez cały obszar krajobrazu – pomnika zakładów doświadczalnych w Peenemünde obejmująca 17 przystanków – stacji w najistotniejszych historycznych punkach topografii całego obiektu.

Zwiedzających w to niesamowite miejsce ściąga jak magnez historyczna przeszłość rzutująca na obraz dzisiejszego świata zamknięta w muzeum Peenemünde. Była to zarazem kolebka późniejszych lotów kosmicznych jak i lokalizacja ośrodków doświadczalno-badawczych śmiercionośnej broni masowego rażenia.




Dziedzictwo Peenemünde


Werner von Braun w 1941 roku
Peenemünde


1.     Werner von Braun, członek partii nazistowskiej i oficer SS w stopniu majora od 1943 roku (Sturmbannführer), kierownik badawczy Peenemünde-Wschód oraz główny technolog broni rakietowej A4/V2  po II wojnie światowej oddał się w ręce Amerykanów w dniu 12 maja 1945 roku. Pomimo niechlubnego życiorysu, w kompleksie doświadczalnym korzystającym z niewolniczej pracy jeńców wojennych został przez amerykanów uznany jako „mało zaangażowany nazista”.

     W ramach kontrowersyjnej moralnie operacji „Spinacz” został zwerbowany do pracy na terenie Stanów Zjednoczonych, otrzymał najpierw wizę wjazdową w Konsulacie Amerykańskim w Meksyku, z którą mógł się ubiegać o wizę imigracyjną zamienioną następnie na obywatelstwo. Uczestniczył przy projektowaniu pocisków rakietowych dla amerykańskich sił zbrojnych, w tym pocisku balistycznego średniego zasięgu Redstone, na którego konstrukcji oparto późniejszą rakietę Jupiter C, która wyniosła pierwszego amerykańskiego sztucznego satelitę Explorer 1 w kosmos. Zatrudniony od 1958 roku w NASA był obok Arthura Rudolpha konstruktorem zasadniczej części programu Apollo - słynnej rakiety Saturn 5, dzięki której możliwe stało się wylądowanie  astronautów na Księżycu. Uhonorowany w 1969 roku jednym z najwyższych odznaczeń USA  Distinguished Service Medal, od 1970 roku objął stanowisko zastępcy Dyrektora NASA. Przyczynił się bezpośrednio do ukształtowania wieloletniej strategii lotów kosmicznych określanej jako „paradygmat von Brauna” i był niepisanym twórcą amerykańskiej potęgi w dziedzinie podboju kosmosu. W roku 1970 odszedł z NASA do firmy lotniczej Fairchild Aircraft. Prowadził kampanię mająca na celu powstrzymanie procesu uzbrajania przestrzeni kosmicznej, ostrzegał przed eskalacją potencjalnych i fałszywych zagrożeń takich jak początkowo atak ze strony ZSRR, następnie terroryzm, wrogie kraje trzeciego świata, asteroidy czy w końcu inwazja obcych…

2.      Naukowców niemieckich posiadających nie do przecenienia wiedzę w zaawansowane technologie oraz doświadczenie zdobyte w Wojskowym Instytutu Badawczego rekrutowano podczas operacji Spinacz przeprowadzonej przez Office of Strategic Service prekursora agencji wywiadowczej CIA. Celem jej było zdobywanie potencjału wiedzy o eksperymentach doświadczalnych w oparciu o zatrudnianych w jednostkach badawczych USA wysokiej klasy specjalistów z byłej Rzeszy Niemieckiej obdarowywanych nowymi życiorysami łączonymi „spinaczem” z listą „amerykańskich rządowych naukowców”. Do końca 1947 roku w trakcie „Paperclip” Amerykanie przejęli ok. 1800 naukowców rozsianych po zachodniej części Niemiec. Wśród nazistowskich naukowców przewiezionych do USA jeszcze w 1945 roku ze statutem „pracowników specjalnych Departamentu Wojny” znaleźli się: wspomniany Werner von Braun, Herbert A. Wagner wynalazca pocisku Hs 293, Eberhard Rees – zarządzał wykonaniem i montażem V2, zastępca von Brauna w projekcie Apollo, późniejsi współpracownicy zespołu badań rakietowych von Brauna: Erich W. Neubert specjalista d/s eksploracji kosmosu i Theodor A. Poppel ekspert w dziedzinie sterowanych pocisków naziemnych, fachowcy rakietowi: August Schulze i Wilhelm Jungert i Walter Schwidetzky. Szczególnie ważnym  dla Amerykanów ale nie powiązany bezpośrednio z Peenemünde naukowcem był fizyk nuklearny Werner Heisenberg. Pozyskany w ramach operacji Spinacz „cenniejszy niż 10 niemieckich dywizji” w czasie II wojny światowej na specjalne zlecenie Hitlera został włączony, a następnie kierował zespołem badawczym nad bombą atomową. Przekazał wywiadowi USA sprawozdanie z całości przeprowadzonych doświadczeń, skazany przez sąd wojskowy na 5 lat więzienia został wypuszczony już po 2 latach opuszczając Stany Zjednoczone i wyjeżdżając do Szwajcarii.

Zespół w Fort Bliss, którego ponad połowę składu stanowili nazistowscy naukowcy.  


3.    Po bombardowaniu Peenemünde-Wschód  pozostała angielska „pamiątka” - widoczne do dzisiaj skrzydło samolotu w jednym ze zbiorników na obszarze byłego nazistowskiego Wojskowego Instytutu Badawczego. Ponieważ w katastrofie zginęło 7 lotników RAFu władze Wielkiej Brytanii potraktowało to miejsce jako cmentarz i zgodnie ze zwyczajowymi normami wydobycie maszyny byłoby możliwe dopiero po upływie 70. W sierpniu tego roku mija przewidziany okres czasu od daty nalotu na doświadczalna fabrykę Wehrmachtu a co za tym idzie powinniśmy zostać świadkami wyciągnięcia samolotu wraz ze szczątkami poległych lotników.



czwartek, 28 marca 2013

Seebad / Ostseebad Heringsdorf - z wizytą w dawnym kurorcie cesarskim i obecnej gminie cesarskiej trójki.


Kierując się ze Świnoujścia na zachód najdłuższą promenadą nadmorską w kontynentalnej Europie dojdziemy spacerem do trzech kurortów cesarskich: Ahlbecku, dalej do Heringsdorf i na koniec do Bansin. Deptak liczy łącznie 12 km z czego na polską część wyspy Uznam przypada długość 3,6 km, dodatkowo na pasie granicznym została stworzona platforma spotkań wielkości 400 m2
Istniejący nadmorski bulwar przechodzący wzdłuż plaż niemieckich uzdrowisk został przedłużony i połączony z promenadą po stronie polskiej, inwestycja zakończyła się w sierpniu 2011 roku. Wydłużony do Świnoujścia deptak spacerowy otoczony ciekawie przycięta roślinnością z odrębnym traktem pieszym i ścieżką rowerową oraz licznymi wyjściami na plażę stał się w krótkim czasie jedną z głównych atrakcji całej wyspy Uznam.

W dawnych latach usytuowane w jednym rzędzie nadmorskie miejscowości Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin odwiedzały wielokrotnie koronowane głowy, a zwłaszcza głowy cesarskie stąd ich późniejsza wspólna nazwa trzech kurortów cesarskich (niem. drei kaiserbaeder). Rangę i renomę tego wspólnego organizmu uzdrowiskowego podniosły wizyty m.in. cesarzy Niemiec: Wilhelma I, Fryderyka III i Wilhelma II oraz cesarza Austro-Węgier Franciszka Józefa I. 
Ówczesną promenadą prowadzącą od Świnoujścia do Bansin przechadzał się Wilhelm II podczas swoich bardzo częstych pobytów w Heringsdorfie. Podobnie jak obecnie była ona najdłuższa w Europie przy czym w tym okresie liczyła osiem kilometrów. Wspaniałe, dostojne wille, kamienice i hotele utrzymane w stylu XIX-wiecznej architektury kąpieliskowej współgrały z zadbaną promenadą otoczoną klombami i ciernistymi alejami sosen, z której roztaczał się wspaniały widok na szeroką piaszczystą plażę po horyzont morza. W okresie powojennym bulwar nadmorski został częściowo zniszczony po polskiej stronie wyspy Uznam i ponownie połączono promenady dopiero w 2011 roku.

herb gminy Seebad Heringsdorf

Niemiecki deptak dzisiaj określany jest mianem „cesarskiej drogi” (niem. Kaisermeile).

W grudniu 2004 roku za zgodą miejscowej ludności trzy kurorty cesarskie połączyły się w jedną gminę z wiodącym miastem Heringsdorf, poza wymienionymi głównymi uzdrowiskami w jej skład wchodzą również  Gothen, Bansin-Dorf, Neu-Sallenthin, Alt-Sallenthin i Sellin. Po reformie administracyjnej od 2005 roku pod nazwą gmina Seebad lub Ostseebad Heringsdorf  należy do kraju związkowego Meklemburgia – Pomorze Przednie.


Historia pochodzenia nazwy Heringsdorf.


herb Heringsdorf
w latach 1905-2004
W trakcie realizacji w Świnoujściu ogromnego przedsięwzięcia hydrotechnicznego jakim był system kamiennych falochronów, z wizytą na teren budowy w 1820 roku przybył król Prus Fryderyk Wilhelm III wraz ze swoim synem Fryderykiem Wilhelmem IV. Następca tronu chcąc skorzystać z okazji przebywania w okolicach wielkich lasów bogatych w zwierzynę łowną udał się wraz z dziedzicem dóbr rycerskich z pobliskiego Gothen na polowanie.

Po dłuższym czasie podchodzenia do zwierzyny książę poczuł przemożną chęć wzmocnienia sił i posilenia się w okolicznej gospodzie. Jakie było jego zdziwienie kiedy okazało się, że w najbliższych rejonach nie ma żadnego zajazdu ani gościńca, w którym zaoferowano by strawę dla tak znamienitego gościa.

obecny herb Heringsdorf
Wówczas to towarzysz łowów - Junkier Bernard von Bülow - zaproponował Fryderykowi Wilhelmowi IV odwiedziny w najbliższej chacie rybackiej w kolonii założonej przez niego rok wcześniej. Książę nie widząc innego wyjścia z sytuacji  udał się do rybaka gdzie zastał suto zastawiony stół pochodzącymi z ostatnich połowów wędzonymi śledziami. 
Następca tronu tak rozsmakował się w tej strawie, że postanowił zapamiętać miejsce swojego ugoszczenia. Kiedy dowiedział się, że parę stojących opodal chat nie przynależy jeszcze do żadnej określonej wsi książę postanowił nadać im nazwę Heringsdorf z uwagi na bardzo silny zapach ryb oraz dla upamiętniającą tego zdarzenia. Polecił następnie dopilnować dziedzicowi von Bülow, aby zapisano ją w miejscowych księgach.


Źródłosłów słowa Heringsdorf, późniejszego wspaniałego kurortu to Herings czyli śledź i dorf czyli wieś co łącznie należałoby określić mianem „śledziowej wioski”. Słynne uzdrowisko od 1905 roku z dumą prezentowało na swoim herbie trzy dorodne śledzie aż do końca 2004 roku kiedy to w wyniku połączenia w gminę okolicznych miejscowości nadmorskich godło miejscowości zostało zmienione oraz powstał nowy herb dla gminy Seebad Heringsdorf.

Dalsze dzieje Heringsdorf’u.


„Villa Achterkerke”
czyli tzw. „biały zamek”
Pięć lat po nadaniu nazwy tj. w 1825 roku von Bülow zarządził zbudowanie trzech pierwszych domów gościnnych, w tym również tzw. białego zamku na wzgórzu Kulm, a rozrastające się Heringsdorf uznane zostało za bałtyckie kąpielisko. 
Zaledwie rok później odwiedziło go już 400-tu kuracjuszy. W 1842 roku król pruski zlecił wzniesienie w kąpielisku trójnawowego ewangelickiego kościoła neogotyckiego dla powiększającej się liczby tutejszych wiernych. 
Była to pierwsza świątynia w kurortach cesarskich początkowo przynależna do okręgu w Benz, po 1890 stała się jednostką samodzielną. W 1847 roku na 35-metrowej wieży kościelnej zamontowano dzwony, a w 1851 roku zainstalowano wykonane w Szczecinie organy.

W rezultacie utworzonej w 1872 roku przez radcę komercyjnego Hugo Delbrücka "Spόłki akcyjnej kurortu nadmorskiego Heringsdorf" nastąpił szybki rozwój kąpieliska i zyskało ono światowy rozgłos. Zdając sobie sprawę z walorów klimatycznych i krajobrazowych miejscowości jak również z rosnącego zainteresowania, dla usprawnienia i przyspieszenia możliwości dotarcia do kurortu wybudowano dwie drogi. W latach 1872-74 poprowadzono trasę komunikacyjną łączącą Heringsdorf ze Świnoujściem, a w latach 1878-91 z Pudaglą.

Obecne molo w Heringsdorf
Z kolei skonstruowane na przełomie lat 1891/93 ogromne jak na ówczesne czasy, ozdobione licznymi wieżyczkami, idące na 500-metrów w głąb morza molo dodało jeszcze większej estymy miejscowości. Było ono najdłuższym drewnianym pomostem nad całym Bałtykiem i nosiło dumną nazwę „Molo Cesarza Wilhelma”.

W kolejnych latach liczba wczasowiczów rosła skokowo od 4.300-tu w 1880 roku aż do blisko 10.000 w 1894 roku kiedy to uruchomiono połączenie kolejowe z kurortem.


W 1921 roku kąpielisko przejęła gmina, a w 1927 roku w Heringsdorfie odkryto na głębokości 400 m bogate złoża solanki jodowej i radowej. W okresie międzywojennym nazywany „Niceą Wschodu” był w szczycie rozwoju stając się ulubionym miejscem spędzenia wolnego czasu przez uprzywilejowaną ówczesną socjetę. Heringsdorf  był wówczas modnym, luksusowym kurortem odwiedzanym nie tylko przez arystokrację, śmietankę towarzyską, przemysłowców, bogatych kupców i finansjerę ale również przez osobistości świata kultury: kompozytorów, pisarzy, gwiazdy filmu i teatru.
Wśród wybitnych gości można wymienić m.in. Johanna Strauss’a, Thomasa Mann’a, Lyonela Feininger’a, Kurta Tucholsky’ego czy Theodora Fontane.

Po zakończeniu II wojny światowej Heringsdorf stracił swoją rangę i elitarny charakter zamieniając się w sanatorium dla oficerów sowieckich, dla których ogrodzono pensjonaty i hotele wysokim płotem. Sowieci przekształcili część zabytkowych zabudowań uzdrowiskowych na styl stalinowskich budowli, w jednym z nich utworzyli Dom Kultury. 

Po opuszczeniu Heringsdorfu przez wojska radzieckie dawny kurort stał się miejscowość wczasową dla ludzi pracy. W 1958 roku spłonęło w wyniku podpalenia misternie zdobione drewniane molo z czasów „cesarskich”. W czasach DDR-u komunistyczne władze nie tylko nie inwestowały ale celowo zaniedbywały pamiętające lata swojej świetności budowle po magnaterii, bogaczach i bankierach, a znamienite gmachy systematycznie podupadły.


Połączenie Niemiec dało drugie życie kurortowi. W efekcie zainwestowania sporych funduszy na odbudowę, rekonstrukcję i renowację przywrócono dawną świetność cesarskiego kąpieliska.  Znowu z roku na rok wzrastała liczba przybywających gości osiągając w 1986 roku liczbę 90 tys. wczasowiczów.

W latach 1994-95 przystąpiono do odbudowy pomostu wchodzącego w morze zastępując go nowym o mocnej konstrukcji. Ma ono zbliżoną długość tj. 508 m i jest położone nad lustrem wody na wysokości 6,30 m. Podobnie jak jego poprzednik obecne molo (niem. Seebrücke)  również jest bardzo długie ale już nie najdłuższe nad Bałtykiem ale nadal największe na całej wyspie Uznam. Dodatkowym rozwiązaniem jest duży przeszklony pasaż stanowiący bezpośredni łącznik molo z nadmorską promenadą.

Co możemy zobaczyć we współczesnym kurorcie Heringsdorf ?
Villa Achterkerke

Dzisiejszy Heringsdorf to urokliwe nadmorskie miasto o wysokim standardzie, które w większości posiada harmonijną zabudowę z czasów wilhelmowskich. Wąskie ulice, odnowione i odrestaurowane hotele pamiętające okresy cesarskie, XIX-wieczne kamienice i liczne wystawne wille budowane w głębi obszernych posesji kryją w swoich murach bogatą historię odzwierciedlającą tradycje uzdrowiskowe oraz rozwój kąpieliska na przestrzeni kolejnych epok.

Duża część zabudowań wygląda dokładnie tak jak na starych fotografiach. Jednym z najstarszych zabytków architektury uzdrowiskowej jest niewątpliwie „Villa Achterkerke” czyli tzw. „biały zamek” wybudowana jeszcze przez protoplastę miejscowości Bernarda von Bülow w roku 1845 na piaszczystym wzniesieniu nad plażą. 
Kolejnymi przykładami są cztery zachowane rezydencje na Delbruckestraße. 

Jedną z nich jest willa słynna z wizyt cesarza Wilhelma II na herbatkach u Elżbiety Staudt owdowiałej żony konsula, drugą  sąsiadująca z nią „Villa Oechsler” wzniesiona w grecko-rzymskim stylu w 1883 roku przez Antonio Salviati, wyróżniająca się trójkątną szklaną mozaiką w zwieńczeniu rodem z Wenecji. 

Villa Oppenheim jest jednym z najpilniejszych i najczęściej fotografowanych obiektów - biała, w stylu neoklasycystycznym z czterema wysokimi korynckimi kolumnami. Powstała w 1883 roku na zlecenie bankiera z Królewca Benoit Oppenheim według projektu Hermana von der Hude. Po dojściu do władzy Hitlera w przejętym budynku mieściła się centrala partii nazistowskiej. Po wojnie przekształcona w sanatorium, a następnie w okresie DDR na dom wypoczynkowy dla pracowników Ministerstwa Bezpieczeństwa. Willę uwiecznił na swoich drzeworytach i akwarelach Lyonem Feininger w latach 1908-12.

Bardzo znany jest również czwarty gmach z uwagi na swoje zmienne losy, początkowo wybudowany przez doradcę Bismarcka bankiera Gersona von Bleichroder`a z funkcją domu gościnnego, przejęty przez sowietów i dostosowany wewnątrz do komunistycznej stylistyki był sanatorium dla wysokiej rangi oficerów radzieckich, po zwrocie rezydencji władzom niemieckim przekształcony w ogólnodostępny hotel pod nazwą „Diana”.


Dla osób odwiedzających po raz pierwszy Heringsdorf warto zacząć zapoznawanie się z miastem od samego molo i jego okolic, przy którym nieustannie tętni życie i jest wiele interesujących miejsc do zobaczenia. Po wejściu na najdłuższy drewniany pomost na wyspie z daleka zobaczymy cudowny panoramiczny widok na samo miasto z szeroką na 60 m plażą o długości 3,5 km, po obu jego stronach na Ahlbeck i Bansin oraz w dalszej perspektywie na Świnoujście, a po przeciwnej stronie będziemy mogli nawet dostrzec malownicze klify Rugii.
Obok Sellina na Rugii cieszy się on największym uznaniem jako wyszukany architektonicznie i najbardziej okazały obiekt tego przeznaczenia w całym basenie Morza Bałtyckiego.
Odróżnia się od typowych pomostów trójczłonową konstrukcją o długości 508 m. Na jego początku mieści się centrum handlowe ze sklepami pamiątkarskimi, restauracją, pensjonatem i kinem. W części środkowej znajduje się zadaszony trakt z ławeczkami, taras widokowy, a na końcu przeszklona restauracja, bar, kawiarnia oraz dobudowana przystań dla cumujących statków wycieczkowych pływających pomiędzy kurortami cesarskimi oraz Świnoujściem.

Na samej złocistej czystej plaży dostrzeżemy ustawione kosze plażowe, których rodowód ściśle wiąże się właśnie z Heringsdorf’em. W 1882 roku pewna dama w podeszłym wieku cierpiąca na artretyzm zamówiła specjalnie siedzisko na plażę z zadaszeniem chroniące ją przed podmuchami wiatru i piaskiem. Zadania podjął się nadworny mistrz koszykarski Wilhelm Bartelman z Rostocku. Wykonał on pierwszy kosz plażowy (niem. Strandkorb) w formie krzesła trzcinowego z markizą z cienkiego płótna. Po pojawieniu się w gazecie „Allgemeinen Rostocker Anzeiger” ogłoszenia o możliwości zamawiania podobnych koszy plażowych, otrzymał tak wiele zamówień, że w krótkim czasie spopularyzował ten nowy, wygodny i wykwintny sprzęt plażowy. Stało się to zaczątkiem do otwarcia fabryki w Heringsdorf specjalizującej się w wytwórstwie siedzisk na plażę. Fabryka działała z sukcesem do wybuchu II wojny światowej, po jej zakończeniu została upaństwowiona by w 1992 roku powrócić w ręce prywatne i kontynuować dawne tradycje oferując zarówno kosze w starodawnym stylu jak i nowoczesne w szerokiej gamie kolorów z doborem różnych użytych materiałów m.in. glazury i drewna.


Na środku pasażu przed molo znajduje się fontanna w kształcie kuli o średnicy powyżej 1 metra wykonana z granitu. Kula osadzona jest w taki sposób, że  pomimo ciężaru 2,5 tony unosi się pod ciśnieniem zaledwie 1,25 bara nad powierzchnią wypływającej spod niej wody. Zaledwie ułamek milimetra ponad taflą wody pozwala na jej przekręcanie się i zmianę kierunku obrotu co najczęściej robią zgromadzone przy niej tłumnie dzieci jak również wielu dorosłych starających się sprawdzić siłę swoich mięśni przy popychaniu kuli. Co jest w niej jeszcze tak ciekawego ? otóż odbija ona jak w krzywym zwierciadle znajdujące się vis-à-vis szeregowe budynki pasażu nadmorskiego i najbliższe otoczenie. Nie mamy jednak tutaj żadnych powodów do zazdrości ponieważ identyczna fontanna z obrotową kulą znajduje się na kołobrzeskiej Starówce na przeciwko wspaniałego budynku tamtejszego Ratusza Miejskiego.

W budynku stojącym nieopodal plaży mieści się Muzeum Muszli, w którym zobaczymy okazy ze wszystkich stron świat, te małe o ciekawych kształtach jak i te największe stanowiące schronienie dla małż. Łącznie w całym muzeum możemy podziwiać zbiór aż blisko 3.000 muszli.

Przy samej promenadzie na wydmach znajduje się kolejne miejsce warte skierowania do niego naszych kroków. Jest nim Obserwatorium Astronomiczne im.  Manfreda von Ardenne. Z uwagi na sentyment do miasta Heringsdorf wynikający z licznych wizyt w latach 60-tych i 70-tych von Ardenne niejako w podziękowaniu zdecydował się na ufundowanie miastu dodatkowej atrakcji turystycznej w postaci obserwatorium.

Chyba jednak najbardziej znanym obiektem na terenie miasta jest Gabinet Figur Woskowych (niem. Wachfigurenkabinett), w którym będziemy obcować ze znanymi z kart historii postaciami m.in. Napoleona i Stalina, ze świata literatury: Schakespeare'a i Goethe'go, nauki – Einstein'a, czy z podobiznami popularnych osób z kręgów filmu: Marylin Monroe i Marlene Dietrich oraz muzyki i sportu:  Elvisa Presley'a,  Steffi Graf i Michaela Schumacher’a. Łącznie jest tutaj zakwaterowanych na stałe ponad 60 gości w postaci figur sławnych światowych osobistości prezentowanych na powierzchni blisko 500 m2. Gabinet znajduje się przy wejściu na molo w dolnej jego części, otwarty jest w każdy dzień tygodnia w godz. od 1000 do 2200 . Niedaleko po polskiej stronie bo na wyspie Wolin w Międzyzdrojach jedną z atrakcji tego kurortu jest również Gabinet Figur Woskowych - WAX Museum.

Muzeum „Villa Irmgard”
przy Maxim Gorkistraße 13
Kolejnym miejscem w które udamy się wspólnie będzie Muzeum Historii Literatury i Sztuki Regionalnej mieszczące się zaledwie kilka metrów od plaży przy Maxim Gorkistraße 13, nazwanej na cześć rosyjskiego pisarza, który w roku 1922 wypoczywał tu razem z synem i córką. Poza tym za radą Lenina mieszkał także czasowo w Heringsdorfie lecząc przewlekłą chorobę płuc. W dawnej neoklasycystycznej Villa Irmgard z 1906 roku przebywali również Lew Tołstoj, Kurt Tucholsky oraz śpiewak operowy Fiodor Szalapin. Muzeum stanowi niejako pomnik dla wizytujących Villa Irmgard sławnych osobowości, ich pokoje w Muzeum są nadal w dużym stopniu zachowane w stanie pierwotnym, zwłaszcza założone przez Maksyma Gorkiego salon i studio. W salach wystawienniczych czekają na zwiedzających wystawy zdjęć i zachowanych pamiątek, a także dokumenty z historii ośrodka. Muzeum „Villa Irmgard” otwarte jest od maja do września w dniach od wtorku do niedzieli w godz. 1200 – 1800, natomiast poza sezonem od października do kwietnia we wszystkie dni tygodnia poza poniedziałkiem w godz. od 1200 do 1600.

Muszla koncertowa
Ponadto w okresie letnim od połowy maja do końca sierpnia we wschodniej części promenady zostaje rozciągnięty czerwony namiot, który przekształca się w centrum kulturalne. Odbywa się tutaj corocznie około 200 różnorakich imprez poczynając od spektakli teatralnych, poprzez koncerty muzyki jazzowej, a kończąc na przedstawieniach popularnej tu sztuki kukiełkowej. Po jego drugiej stronie znajduje się muszla koncertowa, w której występują  zespoły reprezentujące wszystkie gatunki muzyki zarówno dawnej jak i współczesnej.

Melomani mogą nacieszyć uszy koncertami muzyki klasycznej i organowej odbywającymi się w kościele zaprojektowanym przez Periusa z 1848 roku. Rozbudowany w 1914 roku przetrwał pożogę obu wojen, jedynie pierwotne dzwony zostały przetopione na potrzeby wojska w trakcie II wojny światowej. Jedyny ocalały egzemplarz został obecnie należycie wyeksponowany zajmując honorowe  miejsce u podnóży ołtarza.

Niecodzienna pamiątka.

Na placu przed wejściem na molo umiejscowiony jest automat na monety o nominale 5-ciu eurocent. Po włożeniu monety do automatu oraz umiejętnym dokonaniu paru koniecznych operacji po chwili otrzymamy już nie monetę a swoisty medal o owalnym kształcie z wizerunkiem  kurortu. W zależności od tego który wzór z prezentowanych najlepiej nam odpowiada możemy otrzymać wytłoczenie w trzech różnych wariantach. Medale są obustronne. Na zdjęciu zaprezentowany jest jeden z nich moim zdaniem najbardziej interesujący.

Możliwości dotarcia do kurortu.

Do kurortu możemy dostać się pieszo spacerem wzdłuż transgranicznej promenady nadmorskiej - od Centrum Świnoujścia dzieli nas odległość 6 km. Deptak ma wydzielone ścieżki rowerowe i jest oświetlony dlatego też możemy wybrać ten dwukołowy środek transportu.

Dla osób mniej wytrenowanych w długim marszu istnieją jeszcze inne opcje dojazdu. 
Pierwszą z nich jest Uznamska Kolej Uzdrowiskowa, należy wsiąść na stacji docelowej Świnoujście Centrum zlokalizowanej blisko przejścia granicznego z Alhbeck i następnie po przejechaniu pierwszego z kurortów cesarskich wysiąść na stacji w Heringsdorf w okolicach molo.

Kolejnym środkiem transportu, z którego możemy skorzystać w celu dotarcia do głównego miasta niemieckiej gminy jest Linia Europejska (czasowo działająca jako Linia Cesarskich Uzdrowisk)Po wznowieniu przejazdów po stronie polskiej wyspy Uznam od 02.05.2013 r. do autobusu możemy wsiąść zarówno przy porcie, w Centrum Świnoujścia, w okolicach Dzielnicy Nadmorskiej jak i na ul. Wojska Polskiego, a granicę przekroczymy już wewnątrz pojazdu. Koszt każdego biletu: jednorazowy, tam i z powrotem czy całodobowy uregulujemy zarówno w PLN jak i w €uro zgodnie z obowiązującą taryfą cen.

Ze Świnoujścia kursują również statki wycieczkowe, które zawijają przy samym molo w Heringsdorfie.

Natomiast zmotoryzowani przejeżdżają przez przejście w Lubieszynie, następnie drogą przez las obok targowiska przygranicznego. Trasa jest urozmaicona, posiadająca wiele zakrętów, wiedzie przez pagórki i dalej ulicami niemieckich nadmorskich kurortów. Należy jednak pamiętać, że wszystkie parkingi po stronie naszych zachodnich sąsiadów są płatne.

środa, 13 marca 2013

Świnoujście - Zabytki na wyspie Uznam – Muzeum Rybołówstwa Morskiego


Muzeum Rybołówstwa Morskiego jest zlokalizowane w najstarszym budynku w Świnoujściu, w dawnej siedzibie Ratusza Miejskiego. Klasycystyczny, dwukondygnacyjny budynek z wysokim dachem i wieżyczką od strony ul. Armii Krajowej nad głównym wejściem ozdobiony jest herbem miasta Świnoujście – Gryfem Pomorskim z kotwicą. Jest on usytuowany blisko Centrum, nabrzeża i przystani portowej Warszów po stronie wyspy Uznam.


Ten stylowy XIX-wieczny późno pruski gmach obecnie mieści w swoim wnętrzu prawdziwą skarbnicę okazów fauny i flory morskiej, stare narzędzia wykorzystywane do połowów, przyrządy nawigacyjne oraz … żywe piranie ! Ponadto z racji dawniej pełnionej funkcji ratusza możemy w nim oglądać wiele eksponatów nawiązujących do dziejów miasta oraz archiwalne zdjęcia i pamiątki z życia jej mieszkańców.

Historia Ratusza

Jeszcze przed nadaniem praw miejskich w 1765 roku zaistniała potrzeba wybudowania ratusza, w którym rezydowałyby władze Świnoujścia, odbywały się posiedzenie radnych oraz możliwe stałoby się przyjmowanie interesantów. Wcześniej dokumentacja oraz spotkania władz administracyjnych odbywały się w przeznaczonych do tego celu prywatnych pomieszczeniach w domach kolejnych burmistrzów.

Pomimo szybkiego rozwoju miasta budowa ratusza odwlekała się w czasie z uwagi na brak decyzji w tej sprawie króla Prus Fryderyka Wilhelma II i urzędników ze Szczecina. Sytuacja taka miała miejsce aż do 1792 roku kiedy to do realizacji przyjęto projekt mistrza budowlanego Meyera.

Po wprowadzeniu szeregu zmian do wcześniejszej koncepcji rozpoczęto wnoszenie gmachu wiosną 1805 roku, a zakończono prace latem 1806 roku. Koszt budowli, który przekroczył o ponad 50 % jej pierwotną wycenę został w całości uregulowany przez instytucje miejskie, które jako pierwsze znalazły tam swoją siedzibę. Były nimi: magistrat miejski, sąd, Urząd Celny, Urząd Skarbowy, Posterunek Wojskowy, Urząd Rybacki, Kasa Oszczędnościowa i Komisja Żeglugi.

Dawny Ratusz Miejski
Na skutek zwiększenia liczebności pracowników oraz ilości gromadzonych akt powierzchnia samego gmachu stała się niewystarczająca i zaczęto dostawiać prowizoryczne dobudówki pomocnicze. W tym czasie powstał również wysoki na 4 metry mur odgradzający więzienne podwórze od urzędów i sądu. Ustawiony od ulicy Lindenstrasse (obecnie ul. Armii Krajowej) w odległości około 4,5 metra od głównego wejścia niemalże całkowicie przesłaniał widok najważniejszego budynku w mieście.


W 1808 roku nastąpił rozdział pełnionych funkcji w ratuszu na sądownictwo i administrację, w tym celu dokonywano kolejnych modyfikacji schodów wejściowych umiejscawiając je pośrodku budynku i zastępując kolejne wersje drewniane schodami kamiennymi z metalowymi poręczami.


W roku 1839 roku dobudowano na dachu gmachu istniejąca do dnia dzisiejszego ażurową wieżyczkę. Ciekawa historia wiąże się zaś z samym umiejscowionym na niej zegarem. Początkowo nazwisko darczyńcy bankiera Izaaka Schönlanka, który na zakup zegara  przekazał kwotę 130 talarów miało zostać umieszczone na jego tarczy. Jednak kwota okazała się dalece nie satysfakcjonująca dla władz miasta na zakup oddzwaniającego kwadranse czasomierza. Wówczas to droższy zegar, który  powstał na specjalne zamówienie dotarł do Świnoujścia w 1938 roku ale nie potrafiono go uruchomić.  Po wielu perturbacjach wynikających z podejrzeń o pochodzeniu mechanizmu, cena zegara wzrosła z początkowych 180 do 400 talarów. W efekcie nazwisko Schönlanka nigdy miało się nie pojawić ani na inskrypcjach wieżyczki czy samej tarczy zegara pomimo iż przekazane przez niego pieniądze były wystarczające na kupno solidnego zegara, który wybijałby pełne godziny.

Pomnik cesarza Wilhelma I

W kolejnych latach instytucje, które dotychczas były umiejscowione w ratuszu stopniowo znajdowały swoje nowe siedziby. Pierwszy był Urząd Ceł, za nim podążyła Komisja Żeglugi, następnie Komenda Wojskowa, a w 1880 roku wyprowadził się sąd. Po opuszczeniu ratusza przez urzędników sądowych dokonano rozbioru wysokiego muru oraz okalających gmach tymczasowych zabudowań. Jako ostatnie wyniosły się z  gmachu dwie instytucje: Państwowy Urząd Budownictwa i Urząd Katastralny, tworząc wolną powierzchnię na piętrze, którą zagospodarowało Muzeum Regionalne. Placówka Muzeum utworzona w 1911 roku, wcześniej znajdowała się w gmachu Zarządu Uzdrowiska przy Friedrichstrasse (obecnie ul. Juliusza Słowackiego). W 1836 roku do ratusza wprowadziła się również Miejska Kasa Oszczędnościowa zajmując dolną kondygnację budynku. Zamontowany w 1922 roku pierwszy sejf bankowy ze skrytkami istnieje do chwili obecnej.  

Ratusz z pomnikiem cesarza Wilhelma I
Na placu przed gmachem ratusza w 1879 roku odsłonięto pomnik cesarza Wilhelma I, który przetrwał do II wojny światowej zdemontowany na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. Na tym terenie, blisko nabrzeża w 1944 roku powstał niemiecki schron przeciwlotniczy.








Dopiero w latach 1992-1993 schron rozebrano tworząc estetyczny skwer z centralnie umieszczoną fontanną i wyrazistym pomnikiem w kształcie głazu z tablicą upamiętniającą marynarzy, którzy zginęli na morzu „Tym którzy nie powrócili z morza”. Ponadto na skwerze ustawiono obustronnie w stosunku do fontanny dwie duże kotwice.

Pomnik "Tym którzy nie powrócili z morza"
   Po wojnie ratusz ponownie stał się siedzibą Urzędu Miasta by z czasem z uwagi na brak dostatecznej liczby pomieszczeń na początku lat 70-tych ubiegłego wieku przenieść się do nowej siedziby, w której obecnie funkcjonuje.

Historia zatoczyła krąg i w gmachu ponownie zagościło Muzeum określone mianem Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu.




Co możemy zobaczyć w Muzeum   
Muszla Trydakna

W Muzeum możemy obejrzeć ekspozycje podzieloną na trzy główne działy tematyczne znajdujące się na kolejnych kondygnacjach gmachu.

Przy samym wejściu na teren Muzeum natkniemy się na dwie ogromne muszle największego współcześnie żyjącego małża – Trydakna - występującego u wybrzeży Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego.

Parter

Wchodząc na salę na parterze rozpoczynamy zwiedzanie od działu przyrodniczego obejmującego szerokie spektrum muszli oraz roślin pochodzących zarówno z morza bałtyckiego, Arktyki jak i mórz tropikalnych. Dodatkowo na wystawie „Fauna i flora mórz i oceanów”, przedstawione są spreparowane okazy zwierząt pochodzących z różnych wód trzech stref klimatycznych.

Okazy fok
W części pierwszej ekspozycji zobaczymy przedstawicieli fauny zamieszkującej wody klimatu umiarkowanego z basenu morza bałtyckiego, Zalewu Szczecińskiego i zatoki Pomorskiej z najbardziej okazałymi fokami i morsami.

Albatros
W drugiej reprezentantów ważniejszych grup z Antarktydy i tu spotkamy wiele różnych gatunków pingwinów. Trzecią grupę stanowią mieszkańcy mórz tropikalnych. Na szczególne uwagę zasługują okazy albatrosów wędrownych i królewskich, ryb, ssaków z rekinem na czele oraz wielkich skorupiaków.  Ponadto możemy podziwiać również wystawę poświęconą bursztynowi zwanemu „złotem Bałtyku”.

Pirania
Na mnie największe wrażenie zrobiła pływająca w akwarium imponujących rozmiarów pirania. Wydawało się jakby ten niewybrednej urody morski drapieżnik wręcz nas obserwował celowo podpływając blisko oddzielającej go szyby. Zdarzało mi się już wcześniej widzieć w Polsce i we Francji okazy piranii ale nigdy nie osiągały tak monstrualnych rozmiarów jak osobnik za szkłem w Świnoujściu. Ponadto w sąsiadujących akwariach zobaczymy sumy rekinie oraz żółwie słodkowodne.

Pierwsze piętro

Na pierwszej kondygnacji zapoznamy się z działem morskim a w nim z wystawą „Sprzęt rybacki połowowy”, która przybliży nam dzieje łowienia ryb.
Celem etnograficznej ekspozycji jest pokazanie zmian i rozwoju technik rybołówstwa na przestrzeni wielu epok. Na terenie Świnoujścia ludzie zajmujący się połowami stanowili duży odsetek całej populacji tych terenów, w tym największy ich procent zamieszkiwał obszary na wyspie Wolin i w okolicach.
Na wystawie zaprezentowane zostały różnorodne, tradycyjne narzędzia rybackie wykorzystywane w rybołówstwie w wodach rzek, jezior i mórz. Możemy tu również zetknąć się z prawdziwymi reliktowymi okazami narzędzi połowowych.

Telegraf maszynowy
Ponadto bardzo interesująca jest ekspozycja „Instrumenty i pomoce nawigacyjne”, na której dużą uwagę przyciągają zbiory starych, archiwalnych map oraz kompasów. Szczególnym zainteresowaniem wśród licznie reprezentowanych przyrządów nawigacyjnych cieszy się telegraf maszynowy poruszany wajchą oraz kolumna sterowa.

Kolejną prezentacją na pierwszej kondygnacji muzeum jest „Wystawa modeli żaglowców”. Są tutaj odwzorowane w najmniejszych detalach różne modele historycznych żaglowców, których zobaczenie  będzie gratką nie tylko dla ich miłośników i modelarzy.

Drugie piętro

Druga kondygnacja poświęcona jest działowi historycznemu ściśle powiązanemu z kolejnymi etapami rozwoju i dziejów miasta.  Zaobserwujemy tu zdjęcia przedstawiające dawny wygląd miasta, życie i obyczaje jego mieszkańców oraz przemiany gospodarcze i kulturowe jakim podlegało Świnoujście.
Ponadto wystawione są archiwalne dokumenty, numizmaty oraz przedmioty codziennego użytku z różnych okresów historii miasta.

Plaża i molo z 1912 roku


Prezentowane są tu wystawy  „Nasze Świnoujście – wczoraj i dziś”, „100 lat temu na plaży” oraz  „Historia miasta: przedwojenne i powojenne Świnoujście”.

Muzeum  czynne jest codziennie od godziny 900 do 1700  w okresie od czerwca do końca września, natomiast poza sezonem od wtorku do niedzieli w tym samym przedziale godzinowym.

Ceny biletów: normalny – 6 zł, ulgowy – 4 zł.