Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Peenemünde - Muzeum Historyczno-Techniczne po byłym Wojskowym Instytucie Badawczym III Rzeszy Niemieckiej


Kolejnym miejscem, które moim zdaniem powinno znaleźć się w planie wycieczki po wyspie Uznam jest oczywiście słynne Peenemünde położone 12 km na północ od od dużego kurortu Zinnowitz i 47,3 km od Świnoujścia
Miejscowość leżąca między cieśniną Piany a morzem Bałtyckim jest kojarzona przede wszystkim z okresem II wojny światowej i ośrodkiem badań nad nowymi rodzajami broni, które miały zapewnić III Rzeszy Niemieckiej propagandowe zwycięstwo nad światem.

Działający na terenie Peenemünde w latach 1936-1945 Wojskowy Instytut Badawczy był ośrodkiem najnowocześniejszej myśli naukowo-technicznej.  Na bazie wypracowanych i wdrożonych tu nowatorskich rozwiązań technologicznych po raz pierwszy na świecie wystrzelono rakietę w kosmos i skonstruowano bezzałogową „latająca bombę”.

Obu tym rewolucyjnym rozwiązaniom arsenału wojskowego masowego rażenia nadano w późniejszym okresie Goebbelsowską cyniczną nazwę „broni odwetowej” odpowiednio V2 i V1 czyli broni wykorzystywanej w odwecie za naloty alianckie. Kompleks badawczy Wehrmachtu i Luftwaffe miał ściśle określone przeznaczenie służąc jednemu celowi – zdobyciu przewagi militarnej dla hitlerowskich Niemiec i podboju świata.

Wojskowy Instytut Badawczy Wehrmachtu i Luftwaffe.


Z uwagi na duży obszar, topografię terenu oraz możliwość testowania lotów rakiet na przestrzeni 350 km Peenemünde zostało wybrane jako bezpieczna i dogodna lokalizacji do założenia w 1937 roku Wojskowego Instytutu Badawczego (niem. Heeresversuchsanstalt). W tym celu wysiedlono ludność tamtejszych terenów pozostawiając jedynie 5 mieszkańców oraz praktycznie odcięto od świata cały obszar cyplu, na którym wzniesiono ośrodek doświadczalny. Pilnie strzeżony Instytut składał się z dwóch niezależnych jednostek, z których pierwsza w gestii Wehrmachtu sprawowała nadzór nad Zakładami Doświadczalnymi (niem. Entwicklungswerk) natomiast druga pod nadzorem Luftwaffe koncentrowała się na budowie nowych broni lotniczych oraz przeprowadzaniu lotów prototypów samolotów. W ośrodku Luftwaffe znajdowało się lotnisko oraz fabryka stężonego nadtlenku wodoru służącego jako utleniacz paliwa rakietowego jak również doprowadzona została linia kolejowa na potrzeby jednostki. W skład całego kompleksu badawczego wchodziła również elektrownia węglowa usytuowana przy brzegu rzeki zapewniająca energię dla obu ośrodków doświadczalnych. 
W 1937 roku na terenie całego laboratorium badań rakietowych pracowało aż 1.500 naukowców, 8.000 specjalistów z różnych zakresów oraz około 16.000 pracowników pomocniczych i robotników.

Rakieta balistyczna A4 późniejsza bron odwetowa V2.


W nomenklaturze militarnej jednostka Wojsk Lądowych Wehrmachtu określana była jako Peenemünde-Wschód. Pod  kontrolą dyrektora technicznego Waltera Dombergera oraz kierownika badawczego Wernera von Brauna kontynuowano prace nad stworzeniem rakiety pionowego startu rozpoczęte jeszcze w połowie lat 30-tych w ośrodku rakietowym pod Berlinem w okolicach wsi Kummersdorf. 
Pierwszy udany lot skonstruowanej tu rakiety balistycznej A4 (Aggregat4) nastąpił w dniu 3 IX 1942 roku, później określanej jako broń odwetowa (niem. Vergeltungswaffe) pod wojskowym oznaczeniem V2. Zdalnie sterowany pocisk o długości 14,4 m przekroczył wówczas po raz pierwszy w historii ludzkości tzw. linię Kármána czyli umowną granicę pomiędzy atmosferą ziemską a przestrzenią kosmiczną  na wysokości 84,5 km n.p.m. Rakieta wzniosła się z prędkością 4824 km/h pokonując w ciągu 4 minut i 46 sekund odległość 160,6 km. Po kolejnych testach na terenie ośrodka uruchomiono pierwszą linię montażową V2 w lecie 1943 roku.

Podstawowym przeznaczeniem broni V2 i głównym jej celem był atak na Wielką Brytanię z umieszczonych na francuskim wybrzeżu kanału la Manche schronów-wyrzutni. Siły alianckie nie miały świadomości co do roli ośrodka w Peenemünde, dopiero po odkryciu przez wywiad AK znaczenia prowadzonych na tym terenie doświadczeń w zakresie nowej rakiety balistycznej podjęto decyzję o zbombardowaniu części Wojskowego Instytutu Badawczego w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku. 

Znaczne zniszczenie ośrodka badań Peenemünde-Wschód opóźniło wprawienie w ruch drugiej linii montażowej i rozpoczęcie masowej produkcji. Co jest tutaj znamienne to naloty RAF-u koncentrowały się tylko na części wschodniej pozostawiając nietkniętą część zachodnią kompleksu nadzorowaną przez Luftwaffe. Działo się tak z powodu braku posiadanych informacji przez wywiad brytyjski o zlokalizowanym nieopodal drugim ośrodku doświadczalnym Peenemünde-Zachód.

Po dotkliwych zniszczeniach zainicjowanie masowej produkcji na drugiej linii montażowej nastąpiło  dopiero w październiku i pierwsze rakiety zaczęły stopniowo trafiać na wyposażenie Wermachtu. Jednak z uwagi na zbyt duże wady techniczne, problemy ze sterownością oraz trudnym do wyznaczenia zasięgiem, a także częste chybianie w cel na odległości kilku kilometrów zmusiły do zastosowania pocisków jedynie jako tzw. „broni terroru”.  
Po zbombardowaniu instytutu badawczego w trakcie operacji „Hydra” oraz stopniowemu wprowadzeniu modyfikacji konstrukcyjnych zwiększano produkcję pocisków od początkowych 500 sztuk do blisko 900 ale już w rozproszonych na terenie Niemiec ośrodkach, na których przeprowadzano próby poligonowe. 
Ponadto zbombardowanie schronów-wyrzutni w okolicach kanału La Manche, zmusiło hitlerowców do opracowania ruchomych wyrzutni u wybrzeży Francji, a następnie specjalnych ramp, z których wystrzeliwano pociski w ukryciu. Łącznie od momentu uruchomienia w trakcie działań bojowych odpalono 5.500 rakiet, z czego tylko 30 % osiągnęło pożądane cele.
Odkrycie faktycznego przeznaczenia kompleksu w Peenemünde zmieniło losy wojny, ponieważ pierwsze rakiety V2 zostały wystrzelone dopiero po lądowaniu aliantów w Normandii. Zakładając hipotetycznie, że inwazja na Wielką Brytanię powiodłaby się zgodnie z założeniami Hitlera ograniczyłoby to liczbę aliantów i radykalnie zmniejszyłoby ich siłę militarną a co za tym idzie stworzyłoby szansę na uderzenie na USA i ZSRR.
Poza V2 powstały również dwa inne warianty broni na bazie zastosowanych tu rozwiązań. Były nimi załogowy dwustopniowy „kamikadze” o zasięgu 5.500 km oraz o kryptonie Prüstand XII - rakietowe U-Booty czyli okręty wystrzeliwujące pociski balistyczne w zanurzeniu. Te ostatnie miały znaleźć kluczowe zastosowanie podczas zakładanego ataku na USA. 
Do agresji na Stany Zjednoczone nie doszło, ale nowatorskie rozwiązania niemieckiej myśli technicznej położyły podwaliny pod rozwój późniejszych zaopatrzonych w rakiety łodzi podwodnych, w tym używanych w okresie zimnej wojny.Poza bronią rakietową w ośrodku badawczym dokonano odkrycia na skalę światową - pod nadzorem Johannesa Plendla - skonstruowano radar do nawigacji w warunkach nocnych. Ponadto w Peenemünde dokonano pierwszego wdrożenia systemu telewizji przemysłowej.  

Fieseler Fi-103 – bezpilotowy samolot-pocisk o napędzie odrzutowym późniejsza broń odwetowa V1.


Broń projektu Luftwaffe Fieseler Fi-103 – bezzałogowy samolot-pocisk o napędzie odrzutowym był strategicznym rozwiązaniem bojowym dla III Rzeszy. Rozpoczęto opracowywać go według projektu i pod dozorem Fritza Gosslau podobnie jak A4 jeszcze we wcześniejszym ośrodku pod koniec lat 30-tych.
Pocisk przy masie 2180 kg oraz napędzie wykorzystującym silniki pulsacyjne Argus As 014 osiągał prędkość 545 km/h, w pocisku mieściło się 830 kg materiałów wybuchowych. Po wielu próbach poligonowych w ośrodku Peenemünde-Zachód przyjęto wariant startu V1 oparty na specjalnej wyrzutni katapulcie.

W Wigilię 24 grudnia 1942 roku wystrzelono pierwszą potocznie nazywaną „latającą bombę” oddając równocześnie projekt pod ocenę i do fazy wdrożenia.
Tak jak w przypadku V2  pierwszym obiektem przeznaczenia bezpilotowych pocisków była Wielka Brytania. Zmasowane naloty miały być realizowane z północy Francji ze specjalnie do tego przygotowanych wyrzutni z zapleczem w postaci schronów magazynowania pocisków.
W celu uniknięcia skutków kolejnych nalotów alianckich po mającym miejsce w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 roku bombardowaniu Peenemünde-Wschód, podjęto decyzję o rozproszeniu produkcji pocisków na różnych terenach Rzeszy, w tym w fabrykach Volkswagena i Fieseler oraz zakładach Dora, w późniejszym okresie na terenie Polski np. w Lubiążu, Ząbkowicach Śląskich i Świdnicy oraz na obszarze Gór Sowich. Opóźnienie dalszych prac nad bronią oraz planowanej realizacji masowej produkcji skutkowało zwłoką, która wpłynęła katastrofalnie dla Niemców na dalszy przebieg II wojny światowej.

Pierwsze odpalenie pocisku w ilości 10 sztuk nastąpiło dopiero w nocy z 13-14 czerwca w trakcie nalotu z zamaskowanych wyrzutni w kierunku Londynu. W ciągu kolejnych dni wystrzeliwano coraz więcej pocisków w kierunku Londynu, od 10 w pierwszym dniu nalotu do 500 w dniu 18-go czerwca. Czas dolotu trwał ok. 20-25 minut. Atak jednak nie przyniósł spodziewanych efektów ponieważ nastąpił zdecydowanie zbyt późno, bo dopiero w tydzień po lądowania w dniu 6 czerwca 1944 roku aliantów w Normandii.

Wcześniejsze uderzenie z zaskoczenia na oczekujące przed desantem skoncentrowane w jednym miejscu okręty i barki brytyjskie mogłoby nie tylko przynieść znaczący sukces militarny ale również byłoby posunięciem o fundamentalnym znaczeniu propagandowym i efekcie psychologicznym.  Nawet częściowe rozgromienie sił brytyjskich podniosłoby morale wojsk hitlerowskich i wiarę w zwycięstwo III Rzeszy, z drugiej strony wpłynęłoby  na prawdopodobną zmianę decyzji co do terminu i zakresu inwazji.

Odejdźmy jednak od dywagacji na temat co by było gdyby było … wracając do faktów historycznych. Łącznie spośród 30 tys. wyprodukowanych „latających bomb”, wszystkie wyrzutnie wystrzeliły 20 880 pocisków, w tym w samym 1944 roku 6 046 samolotów bezzałogowych. Około 2/3 odpalonych V1 trafiało w szeroko rozumiany cel tzn. powierzchnię całej aglomeracji miejskiej lub większy teren zabudowany. Pomimo stosunkowo malej celności broń ta była o wiele skuteczniejsza od bomb lotniczych o podobnej masie i sprawdzała się przy nalotach na duże miasta znajdując taktyczne zastosowanie bojowe przy nalotach na Wielką Brytanię i Belgię.

Muzeum Historyczno-Techniczne Peenemünde.


Po zakończeniu II wojny światowej Stany Zjednoczone w ramach operacji służb specjalnych pod kryptonimem „Spinacz” (ang. Paperclip) przechwyciły i wyekspediowały do USA pracujących w Wojskowym Instytucie Badawczym hitlerowskich naukowców natomiast Brytyjczycy i Sowieci wywieźli z Peenemünde pracowników technicznych. 


Z byłego kompleksu doświadczalnego ocalała jedynie elektrownia natomiast kluczowe zabudowania obu ośrodków badawczych Wehrmachtu i Luftwaffe zostały zniszczone na mocy porozumień alianckich.  Zarówno funkcjonująca elektrownia jak i lotnisko były następnie użytkowane przez armię ludową DDR oraz armię sowiecką stacjonującą na tym terenie aż do czasu upadku muru berlińskiego. W 1992 roku otworzono na terenie elektrowni i zachowanego jednego ze schronów obsługi  Muzeum Historyczno-Techniczne Peenemünde. 

W Muzeum prezentowane są dokumenty z poszczególnych okresów prac nad bronią rakietową, liczne archiwalne zdjęcia z prób poligonowych jak i autentyczne eksponaty. Ponadto możemy zapoznać się z dwoma wystawami tematycznymi, z których pierwsza nawiązuje do historii powstania ośrodka testowania broni masowej, a druga podejmuje trudną problematykę  ambiwalencji zastosowania rozwiniętej technologii przeciwko ludziom jak i w służbie człowieka. 

Największym eksponatem muzeum jest niewątpliwie ocalała przed unicestwieniem elektrownia będąca jednocześnie największym zabytkiem technicznym kraju związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Gigantyczna elektrownia zbudowana między 1939 a 1942 rokiem, a wiec przez okres zaledwie 2,5 roku przez robotników przymusowych odgrywała kluczową rolę dostarczyciela energii do produkcji ciekłego tlenu w sąsiedniej fabryce, który obok alkoholu stanowił główny komponent paliwa napędowego do opracowywanej w Peenemünde-Wschód rakiety A4/V2. 
Proces pozyskania ciekłego tlenu był bardzo energochłonny. Podobnie eksperymentalne próby rakietowe, seryjna produkcja i wreszcie zakładowa kolej przemysłowa zużywały ogromne ilości prądu. Od momentu uruchomienia tj. od listopada 1942 roku, po częściowym rozmontowaniu podczas okupacji sowieckiej aż do zamknięcia w dniu 1 kwietnia 1990 roku spalono w niej blisko 8 mln ton węgla kamiennego do produkcji energii elektrycznej o mocy 32 MW. 

Udostępniona indywidualnemu zwiedzaniu daje wyraz swojego ogromu, jakości zastosowanych urządzeń oraz sposobu funkcjonowania, uzmysławiając jednocześnie poziom rozwoju technicznego Ośrodka Badawczego, dla którego stanowiła zaplecze. 
Jej niesamowita architektura jak również przestrzeń wokół elektrowni na obszarze 120 tys. m2 z pomalowaną na wzór oryginału „latająca bombą” F103/V1, zbudowanymi wzorami modeli maszyn używanych w czasach hitlerowskich, w tym platform wyrzutni V2, dają piorunujące wrażenie rozmachu prowadzonych tu prac doświadczalnych, które w stosunkowo krótkim czasie przyniosły epokowe odkrycia w dziedzinie technologii militarnej. Z drugiej strony unaocznia nam cel jakiemu służyły wszystkie te rozwiązania w zakresie nowych rodzajów „cudownej broni” tj. realizacji roszczeń i zapędów terytorialnych III Rzeszy mających doprowadzić do zawładnięcia i kontroli dużej części świata przez totalitarne państwo nazistowskie.

A4 / V2
Obecnie uważa się skonstruowaną na terenie ośrodka rakietę balistyczną pionowego startu za protoplastę i poprzedniczkę wszystkich później wybudowanych nośnych rakiet dalekiego zasięgu wojskowych i cywilnych.

Na stałej wystawie koordynowanej z ramienia Muzeum przez Mühldorfera Vogta możemy zapoznać się z ponad 200 dokumentami i fotografiami z kolejnych etapów budowy elektrowni przekazanymi przez syna ówczesnego kierownika budowy elektrowni Jozefa Geinera oraz z materiałami pochodzących ze źródeł archiwalnych Muzeum. Stanowią one podstawę obejmującej 30 stacji prezentacji multimedialnej przedstawiającej historię tego miejsca. Po modernizacji i przebudowie na cele muzealne przeprowadzonej w 1999 roku, w ramach wystawy możemy zwiedzić kotłownię i salę turbin, poza tym prześledzimy wirtualnie kolejne etapy procesu wytwarzania energii.

Istotą całej wystawy jest zrozumienie celu zachowania do czasów współczesnych pomnika historycznego budynku elektrowni jako źródła naszej wiedzy historycznej. Możemy się tutaj również dowiedzieć dlaczego elektrownia celowo została zachowana zgodnie z  rozkazami funkcjonariuszy sił zbrojnych a nie jak inne budynki wysadzona w powietrze, co byłoby jednoznaczne z przerwaniem produkcji z powodu braku energii elektrycznej. 
Ponadto na wystawie przedstawiony jest również okres powojenny w Peenemünde, ze szczególnym uwzględnieniem polityki energetycznej i gospodarczej byłego DDR.

Po zamknięciu wytworni ciekłego tlenu w Peenemünde oraz demontażu urządzeń technologicznych z rozkazu sowieckiej administracji wojskowej, pomieszczenia po byłym zakładzie były wykorzystywane przez armię radziecką jako skład. Dawna wytwórnia stanowi dziś ważną stację w krajobrazie całego kompleksu po byłym hitlerowskim Wojskowym Instytucie Badawczym. Od paru lat trwają intensywne prace mające na celu zabezpieczenie tego imponującego budynku, przysposobienie i udostępnienie zwiedzającym na planowanej specjalnie do tego celu skonstruowanej rampie.

Druga wystawa w historycznym kontekście ukazuje drogę od samej idei podróży w kosmosie poprzez stworzenie w ośrodku badawczym Wehrmachtu Peenemünde-Wschód pierwszej rakiety A4/V2 pokonującej granicę atmosfery ziemskiej, dalej prób poligonowych z pociskiem balistycznym i jego seryjnej produkcji aż do zastosowania bojowego w trakcie II wojny światowej. 
Prezentacja historyczna pokazuje z jednej strony entuzjazm i podziw dla spektakularnego wydarzenia jakim było wystrzelenie w dniu 3 X 1942 roku „Agregatu 4” /V2 jednocześnie wskazując na drugą stronę rewolucyjnego wynalazku XX wieku jakim był najbardziej niebezpieczny w dziejach ludzkości przełom w rozwoju broni masowej zagłady. W dalszej jej części zostały omówione i zaprezentowane kolejne stopnie w rozwoju techniki rakietowej, w tym w trakcie wyścigu zbrojeń z okresu „zimnej wojny” aż do wykorzystania nowoczesnej technologii w służbie ludzkości przy pierwszych udanych cywilnych lotach kosmicznych.

Ważnym aspektem wystawy jest odwołanie się do jej różnych odbiorców, w tym dzieci oraz  zaprojektowanie części wystawienniczej konsekwentnie w zależności od rodzaju prezentacji w językach niemieckim, angielskim i polskim.

Reasumując do najważniejszych elementów na terenie byłego nazistowskiego kompleksu eksperymentalnego Peenemünde należą elektrownia oraz ruiny po Wojskowym  Zakładzie Doświadczalnym. Dodatkowo na obszarze 15 tys. m2  zgromadzone zostały oryginalne eksponaty, filmy dokumentalne i wywiady ze świadkami zdarzeń historycznych związanych z Instytutem Badawczym. Cała trasa zwiedzania Muzeum Historyczno-Technicznego obejmuje ogromny teren o długości 24 km, w tym lotnisko z ekspozycją samolotów oraz zacumowane historyczne okręty. Jest to specjalna trasa przez cały obszar krajobrazu – pomnika zakładów doświadczalnych w Peenemünde obejmująca 17 przystanków – stacji w najistotniejszych historycznych punkach topografii całego obiektu.

Zwiedzających w to niesamowite miejsce ściąga jak magnez historyczna przeszłość rzutująca na obraz dzisiejszego świata zamknięta w muzeum Peenemünde. Była to zarazem kolebka późniejszych lotów kosmicznych jak i lokalizacja ośrodków doświadczalno-badawczych śmiercionośnej broni masowego rażenia.




Dziedzictwo Peenemünde


Werner von Braun w 1941 roku
Peenemünde


1.     Werner von Braun, członek partii nazistowskiej i oficer SS w stopniu majora od 1943 roku (Sturmbannführer), kierownik badawczy Peenemünde-Wschód oraz główny technolog broni rakietowej A4/V2  po II wojnie światowej oddał się w ręce Amerykanów w dniu 12 maja 1945 roku. Pomimo niechlubnego życiorysu, w kompleksie doświadczalnym korzystającym z niewolniczej pracy jeńców wojennych został przez amerykanów uznany jako „mało zaangażowany nazista”.

     W ramach kontrowersyjnej moralnie operacji „Spinacz” został zwerbowany do pracy na terenie Stanów Zjednoczonych, otrzymał najpierw wizę wjazdową w Konsulacie Amerykańskim w Meksyku, z którą mógł się ubiegać o wizę imigracyjną zamienioną następnie na obywatelstwo. Uczestniczył przy projektowaniu pocisków rakietowych dla amerykańskich sił zbrojnych, w tym pocisku balistycznego średniego zasięgu Redstone, na którego konstrukcji oparto późniejszą rakietę Jupiter C, która wyniosła pierwszego amerykańskiego sztucznego satelitę Explorer 1 w kosmos. Zatrudniony od 1958 roku w NASA był obok Arthura Rudolpha konstruktorem zasadniczej części programu Apollo - słynnej rakiety Saturn 5, dzięki której możliwe stało się wylądowanie  astronautów na Księżycu. Uhonorowany w 1969 roku jednym z najwyższych odznaczeń USA  Distinguished Service Medal, od 1970 roku objął stanowisko zastępcy Dyrektora NASA. Przyczynił się bezpośrednio do ukształtowania wieloletniej strategii lotów kosmicznych określanej jako „paradygmat von Brauna” i był niepisanym twórcą amerykańskiej potęgi w dziedzinie podboju kosmosu. W roku 1970 odszedł z NASA do firmy lotniczej Fairchild Aircraft. Prowadził kampanię mająca na celu powstrzymanie procesu uzbrajania przestrzeni kosmicznej, ostrzegał przed eskalacją potencjalnych i fałszywych zagrożeń takich jak początkowo atak ze strony ZSRR, następnie terroryzm, wrogie kraje trzeciego świata, asteroidy czy w końcu inwazja obcych…

2.      Naukowców niemieckich posiadających nie do przecenienia wiedzę w zaawansowane technologie oraz doświadczenie zdobyte w Wojskowym Instytutu Badawczego rekrutowano podczas operacji Spinacz przeprowadzonej przez Office of Strategic Service prekursora agencji wywiadowczej CIA. Celem jej było zdobywanie potencjału wiedzy o eksperymentach doświadczalnych w oparciu o zatrudnianych w jednostkach badawczych USA wysokiej klasy specjalistów z byłej Rzeszy Niemieckiej obdarowywanych nowymi życiorysami łączonymi „spinaczem” z listą „amerykańskich rządowych naukowców”. Do końca 1947 roku w trakcie „Paperclip” Amerykanie przejęli ok. 1800 naukowców rozsianych po zachodniej części Niemiec. Wśród nazistowskich naukowców przewiezionych do USA jeszcze w 1945 roku ze statutem „pracowników specjalnych Departamentu Wojny” znaleźli się: wspomniany Werner von Braun, Herbert A. Wagner wynalazca pocisku Hs 293, Eberhard Rees – zarządzał wykonaniem i montażem V2, zastępca von Brauna w projekcie Apollo, późniejsi współpracownicy zespołu badań rakietowych von Brauna: Erich W. Neubert specjalista d/s eksploracji kosmosu i Theodor A. Poppel ekspert w dziedzinie sterowanych pocisków naziemnych, fachowcy rakietowi: August Schulze i Wilhelm Jungert i Walter Schwidetzky. Szczególnie ważnym  dla Amerykanów ale nie powiązany bezpośrednio z Peenemünde naukowcem był fizyk nuklearny Werner Heisenberg. Pozyskany w ramach operacji Spinacz „cenniejszy niż 10 niemieckich dywizji” w czasie II wojny światowej na specjalne zlecenie Hitlera został włączony, a następnie kierował zespołem badawczym nad bombą atomową. Przekazał wywiadowi USA sprawozdanie z całości przeprowadzonych doświadczeń, skazany przez sąd wojskowy na 5 lat więzienia został wypuszczony już po 2 latach opuszczając Stany Zjednoczone i wyjeżdżając do Szwajcarii.

Zespół w Fort Bliss, którego ponad połowę składu stanowili nazistowscy naukowcy.  


3.    Po bombardowaniu Peenemünde-Wschód  pozostała angielska „pamiątka” - widoczne do dzisiaj skrzydło samolotu w jednym ze zbiorników na obszarze byłego nazistowskiego Wojskowego Instytutu Badawczego. Ponieważ w katastrofie zginęło 7 lotników RAFu władze Wielkiej Brytanii potraktowało to miejsce jako cmentarz i zgodnie ze zwyczajowymi normami wydobycie maszyny byłoby możliwe dopiero po upływie 70. W sierpniu tego roku mija przewidziany okres czasu od daty nalotu na doświadczalna fabrykę Wehrmachtu a co za tym idzie powinniśmy zostać świadkami wyciągnięcia samolotu wraz ze szczątkami poległych lotników.



piątek, 22 marca 2013

Świnoujście - Zabytki na wyspie Uznam – Kościół p.w. NMP Gwiazdy Morza „Stella Maris”


Neogotycki kościół zbudowany pod koniec XIX wieku był pierwszym i jedynym katolickim obiektem sakralnym na terenie Świnoujścia i najbliższych okolic do zakończenia II wojny światowej. Pozostałe kościoły sprawowały obrządek protestancki. Budowla przetrwała bez uszkodzeń obie wojny światowe tylko do dnia dzisiejszego nie przetrwał oryginalny hełm wieży, który  uległ zniszczeniu w wyniku gwałtownej burzy w 1967 roku i został wymieniony na nowy szerszy i niższy.  Po zakończeniu II wojnie światowej był to pierwszy katolicki kościół parafialny w Świnoujściu.

Nazwa świątyni – Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Morza – jest związana z początkami chrześcijaństwa na terenie Pomorza Zachodniego, symbolizuje Matkę Bożą nosicielkę światła oraz przewodniczkę marynarzy pływających po wodach mórz i oceanach, patronkę w bezpiecznym dotarciu do portu.

Kościół został wzniesiony na rzucie prostokąta z odrębnie wydzielonym kwadratowym prezbiterium przy zastosowaniu techniki krzyżowego wiązania cegieł. Strzelista, trzykondygnacyjna wieża przystrojona blendami oraz zakończona dwoma szczytami i hełmem jest wtopiona w samą bryłę kościoła nakrytą dwuspadowym dachem i schodkowanymi, profilowanymi zwieńczeniami.
Charakterystyczne portalowe wejście główne jest ozdobione wimpergą czyli wykończeniem w kształcie wysokiego trójkąta oraz przepiękną wielobarwną, błyszczącą mozaiką przedstawiającą Matkę Boską trzymającą dzieciątko Jezus płynącą po wzburzonym morzu łodzią sterowaną przez 2 anioły. Powyżej całość zamyka dekoracyjny okazały napis z gwiazdą pośrodku wypisany złotymi zgłoskami „Ave Maris Stella” czyli „Witaj Gwiazdo Morza”.
 
Wewnątrz świątyni zachowało się wiele elementów dawnego wyposażenia, w tym historyczna ambona ze sportretowanymi postaciami Ewangelistów, ponadczasowy ołtarz Serca Jezusowego oraz unikatowa Droga Krzyżowa malowana na blasze mocowana bezpośrednio do ścian nawy i do balustrad chóru.
Spośród oryginalnych witraży zniszczonych w trakcie II wojnie światowej uratował się tylko jeden znajdujący się w prezbiterium z centralną sceną przedstawiającą Matkę Bożą, po wojnie został on przeniesiony i wyeksponowany w osobnej kaplicy wraz z tablicą informacyjną. W świątyni na zabytki będziemy patrzeć w świetle artystycznych, mieniących się kolorowymi ornamentami okien oraz w trakcie mszy słuchać muzyki dobywającej się ze wspaniałych 8-głosowych organów z 1903 roku firmy Grünberga będących w użyciu do dnia dzisiejszego.

Dzieje kościoła.

W wyniku zwycięskiej wyprawy Bolesława Krzywoustego przeciwko Księstwu Pomorskiemu od 1121 roku następowała stopniowa chrystianizacja zachodnich obszarów Polski. Pierwsza katolicka diecezja pomorska powstała na wyspie Wolin w 1141 roku pozostając pod jurysdykcją Stolicy Apostolskiej. Z uwagi na zagrożenie najazdami duńskimi biskupią siedzibę przeniesiono najpierw na wyspę Uznam a następnie w 1176 roku do bezpieczniejszego Kamienia.

Według przekazów w 1336 roku na Uznam rezydował proboszcz, a w XIV wieku na terenie wioski rybackiej Zwyna, późniejszej Westswine istniała już świątynia z dzwonnicą i parafia w obrządku katolickim.
Rozwój diecezji Kamieńskiej został jednak wstrzymany z chwilą gdy zgodnie z decyzją sejmiku w Trzebiatowie w 1534 roku jedyną obowiązującą religią stał się protestantyzm, a dotychczasowe dobra kościołów katolickich zostały przejęte. W tej sytuacji kościół greko-katolicki na terenie Pomorza przestał istnieć i przez kolejne dziesięciolecia nie miał szans na odrodzenie wobec nasilających się restrykcji,  a od 1679 roku nawet sankcji więzienia za stosowanie praktyk katolickich.

Podobnie jak inne świątynie mały obiekt sakralny z Westswine wraz z dobrami został zawłaszczony, w 1557 roku dokonano jego oficjalnego włączenia do parafii protestanckiej. Na jego miejscu postawiono w latach 1788-92 najstarszy zachowany Dom Boży w obecnym Świnoujściu - Kościół p.w. Chrystusa Króla.

Po upadku diecezji kamieńskiej jurysdykcję nad terenem Pomorza Zachodniego przejął Apostolski Wikariat Północny podległy Nuncjaturze w Kolonii, następnie został przekazany Nuncjaturze w Warszawie, kolejno biskupowi wrocławskiemu, a po wydzieleniu Delegatury Brandenburgii i Pomorza został przydzielony od 1930 roku diecezji berlińskiej.

Kościół na dalszym planie w latach 1900-1920
Po zainstalowaniu się w Świnoujściu garnizonu wojskowego, z którego część żołnierzy było wyznania greko-katolickiego oraz wraz z napływem polskich robotników sezonowych rozpoczął się proces ponownej rekatolizacji.
Do roku 1867 roku przyjeżdżali na te tereny księża obejmując opieką duszpasterską pruskich wojaków z polskim rodowodem. Po 1867 roku na terenie miasta zamieszkiwało 15 rodzin katolickich, a nabożeństwa odbywały się w miejscowej szkole natomiast dwa lata później zakupiono Dom Misyjny. W 1888 roku licząca 300 osób gmina katolicka posiadała własnego kapelana oraz wzniesiono plebanię, która przetrwała do czasów współczesnych.

Kościół w latach 1900-1914
W dniu 15 sierpnia 1895 roku położono kamień węgielny w miejscu rozebranego Domu Misyjnego pod budowę świątyni katolickiej według projektu architekta berlińskiego Engelberta Seibertz’a. Ze względu na brak wystarczających środków finansowych przekazanych przez Związek św. Bonifacego wspierający katolików w diasporze, zrezygnowano z realizacji gmachu w jego pierwotnym zarysie tj. z ośmiobocznej kaplicy i kosztownego wyposażenia wewnętrznego tj. absydy, ozdób i architektonicznych detali.

Zakończono budowę Domu Bożego i dokonano ceremoniału jego poświecenia w dniu 22 lipca 1896 r. p.w. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Morza (Stella Maris). Pomimo iż parafię erygowano w dniu 30 sierpnia 1896 roku władze pruskie i rady gmin ewangelickich utrudniały jej zatwierdzenie na „czysto protestanckich” ziemiach przeciągając procedurę akceptacyjną aż do roku 1908.

Przed wybuchem II wojny światowej szybko rozwijająca się parafia liczyła już 1500 katolickich wiernych.

Rok 1941 był dla kościoła szczególnie trudny z uwagi na aresztowanie ówczesnego proboszcza ks. Pawła Adamusa i początkowo umieszczeniu go w szczecińskim gestapo, a następnie w obozie koncentracyjnym w Dachau gdzie przebywał do końca wojny.
Jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu zbrojnego ksiądz był szykanowany za pracę duszpasterską w środowiskach polonijnych, a w szczególności za odprawianie mszy i sakramentów w języku polskim.



Podczas uwięzienia nie pomogły liczne interwencje i petycje powołujące się na jego równoległą 11-letnią posługę jako kapelana portowego największej bazy Krigsmarine na Bałtyku znajdującej się właśnie w Świnoujściu.  W tym okresie miasto zostało również włączone w kompleks poligonu Peenemünde prowadzącego prace badawcze nad budową i zastosowaniem nowej broni V2 i V3.


Ksiądz proboszcz szczęśliwie doczekał do uwolnienia z obozu w kwietniu 1945 roku i powrócił do swojej parafii w Świnoujściu. Dzięki poświęceniu i sumienności wikariusza ks. Kurta Reutera, który zabiegał o oswobodzenie ks. Pawła Adamusa, zbierał korespondencję związaną z jego zniknięciem oraz osadzeniem w Dachau, a także listy księdza proboszcza wysyłane z obozu - całość dokumentacji przetrwała i obecnie znajduje się w parafialnym archiwum.

Po II wojnie światowej na ziemiach odzyskanych osiedlało się coraz więcej Polaków oraz  przybywało polskich kapłanów sprawujących opiekę duszpasterską. Dlatego też ks. Reuter jako ówczesny administrator parafii świnoujskiej wystąpił oficjalnie do władz z petycją o przekazanie sakralnych budynków protestanckich kościołowi katolickiemu.

Niestety pomimo swoich zasług proboszcz Kurt Reuter otrzymał w czerwcu 1946 roku nakaz opuszczenia kraju, a  ks. Paweł Adamus objął ponownie parafię lecz tylko do czasu kiedy został również deportowany jednym z ostatnich transportów przesiedleńców z terenów Pomorza do Niemiec. Władze państwowe realizując politykę „oczyszczania ziem polskich z ludności niemieckiej” zmusiły do wysiedlenia proboszcza parafii w Świnoujściu nie zważając na jego aresztowanie przez hitlerowców i obozową gehennę, jak również  nie biorąc pod uwagę rodowodu, ksiądz bowiem pochodził ze Śląska, a urodził się w Piasecznie nieopodal Tarnowskich Gór.

W kolejnych latach nowi proboszcze ze Świnoujścia obsługiwali rozległe administracyjnie tereny posługi duszpasterskiej obejmującej nie tylko polską część wyspy Uznam, wyspy Wolin i Karsibór ale również Kamień Pomorski. Działo się tak do momentu utworzenia, wydzielenia i erygowania kolejnych nowych parafii tj. do roku 1951. 

W dniu 17 października 1967 roku na skutek gwałtownej burzy od kopuły budowli oderwał się i spadł na ziemię, nadający całemu obiektowi wrażenia lekkości charakterystyczny szpiczasty hełm wieży.

Poza zniszczeniem samego zwieńczenia konstrukcja świątyni nie uległa naruszeniu i zdarzenie to nie wywołało żadnych dodatkowych zniszczeń ani uszkodzeń tak dla samego obiektu jak i okolicznych budynków mieszkalnych. Pierwowzoru hełmu nie odtworzono  natomiast w jego miejsce zamontowano bezpieczniejszy, przysadzisty hełm wykonany przez pracownię Bronisława i Henryka Brustów. Dodatkowo w okresie powojennym ustawiono przed budynkiem kościelnym stylizowane na drzewa życia dwie kute z metalu latarnie.

Kościół mieści się w zachodniej części Świnoujścia na wyspie Uznam przy ul. Piastowskiej 11.

środa, 20 marca 2013

Świnoujście - Zabytki na wyspie Uznam - Kościół p.w. Chrystusa Króla z XVIII w. z dwumetrowym modelem korwety żeglownej

Kościół p.w. Chrystusa Króla z XVIII wieku

Kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla jest najstarszą zachowaną świątynią chrześcijańską w zachodniej części Świnoujścia na wyspie Uznam. Dumnie góruje on nad Placem Kościelnym nieprzerwanie od końca XVIII wieku. Nawet nocą zobaczymy z daleka ten zabytek architektury sakralnej rozjaśniający niebo podświetloną wysoką wieżą i błyszczącym na niej zegarem.

Najbardziej interesujące jest jednak wnętrze kościoła z zabytkową emporą wraz z organami, wielobarwnymi witrażami, gotyckimi rzeźbami i co najciekawsze - z tylko spotykanym w kościołach nadmorskich darem wotywnym - podwieszonym do stropu w nawie głównej drewnianym, dwumetrowym modelem statku, w tym wypadku korwety żaglowej z 1881 roku.

Świątynia do II wojny światowej była parafią protestancką, natomiast od 1946 roku msze odbywały się już w obrządku katolickim, a w 1973 roku kościół przyjął swoje obecne wyzwanie.

Dzieje kościoła.

O historii kościoła dowiadujemy się z wydobytego w trakcie remontu generalnego w 1981 roku dokumentu źródłowego przechowywanego w kuli wieńczącej wieżę kościelną opisującego dzieje obecnego domu modlitwy i jego poprzednika. Odnaleziony cenny dokument niemiecki tkwił w miejscu jego ukrycia przez blisko stulecie i stał się kopalnią wiedzy nie tylko o historii tego miejsca ale również o obrzędach religijnych i życiu uprzednich parafian zamieszkujących tereny obecnego Świnoujścia.


Przodkiem obecnej świątyni był mały gotycki kościółek wniesiony na tym terenie jeszcze przed powstaniem miasta Świnoujście w ówczesnej wiosce Westswine w 1480 roku. Do 1629 roku parafia przynależała do wioski natomiast w rezultacie zubożenia i wyludnienia wsi oraz nieustających problemów ze znalezieniem kolejnych pastorów, została ona przydzielona do parafii osady Karsibór.

W kolejnych dziesięcioleciach w wyniku rozwoju miasta Świnoujście oraz stopniowo wzrastającej ilości wiernych powstała konieczność budowy większego Domu Bożego dla pomieszczenia wszystkich chrześcijan pragnących uczestniczyć w nabożeństwach. Nie mając odpowiednich funduszy wierni złożyli petycję w 1747 roku do cesarza Prus Fryderyka II Wielkiego (von Hohenzollern) o sfinansowania nowego przybytku bożego. Nie otrzymali jednak wsparcia i dopiero środki zostały zadysponowane przez kolejnego władcę cesarza Fryderyka Wilhelma II w kwocie 12 tysięcy talarów.



Wtedy to w miejscu małego kościółka powstała w latach 1788-1792 najważniejsza w mieście, główna protestancka świątynia wzniesiona wg projektu berlińskiego architekta Gilly’ego.

Dopiero blisko 100 lat później w efekcie rozbudowy w 1881 roku do kościoła została dobudowana charakterystyczna wieża, przebudowano główne wejście i zamontowano odlane u Vosse wspaniałe, cztery dzwony.
Ponadto w celu nadania chrześcijańskiego charakteru świątyni przeniesiono ołtarz do centralnej osi budowli oraz zainstalowano nowe oświetlenie.

Pierwsze organy do kościoła zostały sfinansowane przez szczecińskiego kupca Karla Maanss’a w 1803 roku, jednak nie spełniły one pokładanych oczekiwań wiernych i po trzydziestu latach zainstalowano następne organy Grünberga , które przetrwały od 1834 roku przez kolejne 93 lata aż do 1927 roku. Wtedy to za sumę 24 tysięcy marek zastąpiono je dużym, 31 registrowym instrumentem nowej generacji organomistrza Steinmeyera z Gettingem z rejonu Bawarii gdzie najdłuższe piszczałki osiągały długość nawet do 5,5 m. Organy poddawane były regularnym zabiegom konserwatorskim i do dziś nadal rozbrzmiewają w kościele różnorodnością barw dźwiękowych. 

Ponieważ Świnoujście stało się siedzibą parafii w latach 1844-45 dobudowano obok kościoła dom parafialny.

Kościół przetrwał II wojnę światową, od 1946 roku podjęto starania o przejęcie świątyni na rzecz obrządku katolickiego, co stało się w 1947 roku przy czym do 1950 roku msze katolickie odprawiane były jeszcze przez protestanckiego pastora.

W ramach kolejnego remontu kościoła w latach 1982-1986, w trakcie którego m.in. przeprowadzono prace konserwatorskie, wymieniono balkony z drewnianych na żelbetowe, powiększono absydę oraz dodano nowy kasetonowy strop, kościół zyskał nie tylko nowy blask ale również znaleziono na wieży archiwalną dokumentację o jego pochodzeniu.

Historia Korwety żeglownej nazywanej „vergissmannicht" czyli "nie zapomina się"

Historia powstania modelu korwety i romantycznej historii rozpoczyna się w okresie wojen napoleońskich, kiedy to w wyniku ogłoszonej przez Cesarza Francji w latach 1806-1813 blokady dostaw towarów pochodzenia brytyjskiego i portów kontynentalnych zaczęto łamać obowiązujące zakazy dokonując kontrabandy.

Kupiec z Hamburga Christian Heins wraz ze swoim bratem parał się nielegalnym przemytem towarów na swoim statku. Podczas kolejnego rejsu kapitan i właściciel statku został zatrzymany przez Kaprów francuskich i odeskortowany do portu w Bordeaux.
Skracając czas przymusowej, wielomiesięcznej bezczynności internowany armator zaczął wykonywać model francuskiej korwety żeglownej na podstawie wykonanej przez brata - cieślę okrętowego - makiety statku wojennego.

Po zakończeniu konstrukcji modelu szyper złożył ślubowanie, że ofiaruję ją jako wotum tej parafii, w której poślubi swoją przyszłą żonę. Długo czekał na możliwość kolejnego wyprowadzenia statku w morze, co stało się możliwe dopiero po klęsce Napoleona. W pierwszy po zatrzymaniu rejs Heins wyruszył z Francji do Szczecina z ładunkiem czerwonego wina. Przed dopłynięciem do celu zawinął do portu tranzytowego w Świnoujściu gdzie oczekując na rozładunek trunków odwiedził jako honorowy gość dom handlowca Martina Wagnera. Tutaj poznał o 15 lat od siebie młodszą piękną córkę gospodarza Dorotę.

W dniu 28 lipca 1814 roku w Kościele p.w. Chrystusa Króla odbyła się ceremonia zaślubin 37-letniego Christiana Heins urodzonego w Stade ze swoją ukochaną Hannę Charlotte Dorothea. Zgodnie ze swoim przyrzeczeniem Heine z wdzięczności podarował model świątyni.

Od tej pory z uwagi na okoliczności towarzyszące przekazaniu korwety jako daru wotywnego określa się ją nazwą „vergissmannicht" czyli "nie zapomina się".

Koncerty organowe



Po trwającym 6 latach od 1992 do 1998 roku gruntownym remoncie organów, jeszcze jesienią 1998 roku instrument zabrzmiał pełna barwą i odbyły się tutaj trzy koncerty organowe.
To zdarzenie jak również duże zainteresowanie słuchaczy muzyką organową było inspiracją do zorganizowania w Kościele p.w. Chrystusa Króla od 1999 roku cyklicznych, corocznych koncertów Świnoujskie Wieczory Organowe oraz Festiwalu Muzycznego, w którym uczestnikami są zarówno wybitni organiści z kraju jak i licznie reprezentowani goście z zagranicy.

Koncerty odbywają się od polowy maja do połowy września we wszystkie sobotnie wieczory.

Kolejne prace konserwatorskie zabytkowego instrumentu przeprowadzone zostały w 2001 roku. Miały one na celu doprowadzenie organów do dawnej świetności, osiągnięcia najczystszego dźwięku i doskonałej barwy po to by kolejne pokolenia mogły cieszyć uszy obcując z muzyką organową wykonywaną na mistrzowskim instrumencie przez najznakomitszych artystów.

piątek, 15 marca 2013

Świnoujście - Zabytki na wyspie Uznam – Wieża widokowa


Monumentalna, neogotycka wieża jest ocalałym fragmentem dawnego garnizonowego kościoła luterańskiego rozebranego w latach 60-tych XX wieku.

Obecnie pełni ona funkcję atrakcji turystycznej nieodłącznie wpisanej w program zwiedzania miasta.



Ze szczytu najwyższego punktu widokowego w Świnoujściu rozciąga się wspaniały, panoramiczny widok na poszczególne dzielnice, Park Zdrojowy, plażę, falochrony z charakterystyczną Stawą Młyny i na port, w dalszej perspektywie na latarnię morską na wyspie Wolin oraz na wyspę Karsibór.
Z daleka ujrzymy również Międzyzdroje, a po zachodniej stronie niemieckie uzdrowiska cesarskie -  kolejno: Alhbeck, Heringsdorf i Bansin.


Historia Kościoła p.w. Marcina Lutra

Świątynia luterańska została wybudowana z prywatnych funduszy jednej z najbogatszych obywatelek i znaczącej osobistości miasta– honorowego konsula Stanów Zjednoczonych oraz honorowego prezesa Krajowego Związku Kobiet – Marii Karoliny Emili Heys żyjącej w latach 1824-1899. Ostatnią jej wolą  było przekazanie ogromnej jak na ówczesne czasy kwoty blisko 2 milionów marek na budowę nowego kościoła i domu dziecka, a następnie na utrzymywanie tych instytucji: kościelnej i świeckiej przez władze miasta.

Realizując zapisy testamentowe z 1899 roku, w 1902 roku podjęto decyzję o budowie kościoła, wybrano projekt Fritza Gottlieba oraz lokalizację w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Zdrojowego w dzielnicy nadmorskiej. W kilka miesięcy później postawiono w miejscu przyszłej budowy kamień węgielny. Z uwagi na fakt, że na przełomie XIX i XX wieku ludność Pomorza Zachodniego pomimo zróżnicowania wyznaniowego była w przeważającej mierze reprezentowana przez ewangelików, świątynia została skonstruowana dla obrządku protestanckiego.

Kościół był wznoszony w latach 1903 – 1904, a uwieńczeniem prac było zamontowanie pierwszego krzyża na kościelnej wieży w dniu 24-go września. Na nabożeństwa przeznaczono 1000 miejsc siedzących, następnie zainstalowano nowoczesne organy, a na wieży - liczącej wraz z czterema dzwonami aż 67 m. - zamontowano okazały zegar.

Msza inauguracyjna w świątyni została odprawiona dnia 29 marca 1906 r., podczas której ofiarowano kościół wspólnocie ewangelickiej oraz odbył się uroczysty ceremoniał jej błogosławieństwa pod wezwaniem Marcina Lutra.

Od połowy XIX na terenie miasta stacjonował garnizon pruski, na rzecz którego przekazano na początku XX wieku świątynię określaną od tej pory mianem kościoła garnizonowego. Kościół odprawiał msze nieprzerwanie do wybuchu II wojny światowej świadcząc posługę dla żołnierzy z tutejszej bazy marynarki niemieckiej.

W trakcie nalotów dywanowych na Świnoujście w 1943 roku dwie z sześciu zrzuconych bomb uderzyły w okolice kościoła natomiast sam święty przybytek „ kul się nie imał”. Uszkodzono jedynie nieznacznie wieżę i dach kościoła, które szybko zrekonstruowano i naprawiono podczas gdy sama konstrukcja budowli i jej korpus pozostały nienaruszone.

Po II wojnie światowej kościół p.w. Marcina Lutra opustoszał po wyjeździe dotychczasowych parafian do Niemiec, a ówczesne władze nie były w stanie znaleźć dla kościoła godnego z uwagi na jego dotychczasowy charakter przeznaczenia. W efekcie na przestrzeni lat świątynia zaczęła podlegać stopniowej, postępującej dewastacji.

W 1962 roku podjęto decyzję o rozbiórce neogotyckiego, luterańskiego kościoła i w tym samym roku rozpoczęto prace demontażowe.
Najpierw rozebrano nawy główną i poprzeczną oraz przylegający do świątyni budynek mieszkalny pastora. Następnie rozpoczęto rozbiórkę wieży kościelnej poczynając od zwieńczającej ją kopuły, która została ściągnięta przy użyciu przymocowanych do niej długich lin ciągniętych przez traktory. Po zdemontowaniu głównych elementów konstrukcyjnych wstrzymano rozbiórkę samej wieży ponieważ okazało się, że figuruje ona jako istotny znak orientacyjny na wszystkich mapach nawigacyjnych. Wykasowanie tego znaku nie było prostym zabiegiem stąd też zdecydowano o pozostawieniu wieży w stanie częściowo porozbiórkowym.

Zapomniana wieża bez zdobiącego ją wcześniej hełmu, stopniowo niszczejąc przetrwała jednak próbę czasu i dotrwała do czasów nam współczesnych. Przez wiele lat przewinęło się sporo różnorakich koncepcji na zagospodarowanie neogotyckiego zabytku poczynając od salek katechetycznych a kończąc na kasynie.

Dopiero w 2003 roku została zaakceptowana koncepcja wykorzystania wieży jako obiektu turystycznego i atrakcji miasta. Wtedy to rozpoczęto jej gruntowny remont pod czujnym okiem konserwatora zabytków adoptując jej najwyższą kondygnację na potrzeby tarasu widokowego.

Było to możliwe dzięki zainwestowaniu prywatnych środków finansowych inwestora i przejęciu wieży w długoletnią ajencję. Po prawie dwóch latach restauracji zabytku wieża została udostępniona zwiedzającym w grudniu 2005 roku pełniąc funkcję widokową oraz kawiarni pod nazwą „Cafe Wieża”.

Wieża widokowa dzisiaj

W lutym 2006 roku odrestaurowana zabytkowa wieża otrzymała zaszczytną nagrodę Prezydenta Miasta za budowlę roku „Tryton 2006”.

Obecnie wieża po usunięciu ozdobnego hełmu oraz przystosowaniu górnej kondygnacji na potrzeby tarasu widokowego jest niższa w stosunku do pierwotnej wysokości 67 m. o niecałe 20 m.


Na dwóch dolnych kondygnacjach mieści się urokliwa kawiarnia, do której udaliśmy się po „wejściu na szczyt” i nasyceniu oczu wspaniałym widokiem całego Świnoujścia i otaczających go okolic. Kawiarnia nie sprawia wrażenia tego rodzaju obiektu a wnętrza domu pamiętającego czasy sprzed I wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego. Utrzymana w klimacie i czasie pochodzenia samej budowli robi niesamowite wrażenie zwłaszcza przy sączącej się z dala muzyce oraz rozkoszowaniu podniebienia słodkościami.

Powyżej kawiarni wchodzimy krętymi schodami na samą górę przy czym na każdym piętrze znajdują się ławeczki i krzesełka, które możemy wykorzystać dla chwili odpoczynku lub też zaobserwowania zmieniającej się perspektywy Świnoujścia. Schodów prowadzących na szczyt jest łącznie 222 od parteru do tarasu ale zupełnie nie odczujemy wysiłki związanego z „wspinaczką” zwłaszcza jak dotrzemy do celu. Na górnym okrągłym tarasie znajdują się balkoniki z balustradami wychodzącymi na wszystkie strony świata a z nich wspaniały, niepowtarzalny widok.

Inwestor i obecny dzierżawca obiektu planuje w przyszłości stworzyć restaurację na górnej kondygnacji łącząc walory smakowe z degustacją wzrokową.

Ciekawostka

O dawnym luterańskim kościele krąży wiele legend związanych z faktem zachowania obiektu w niezniszczalnym stanie podczas pożogi wojennej.

Przekazywane są informacje jakoby świątynia kryła w swoich murach ukryte skarby przez dawnych zakonników w nieznanych katakumbach gdzieś pod zakrystią kościoła lub też, że w zakamarkach konstrukcyjnych pochowali swoje łupy żołnierze hitlerowscy.
Ile w tym prawdy nikt nie wie ?  ale przez mieszkańców Świnoujścia wieża jest postrzegana jako nieodgadniona, niemalże magiczna budowla kryjąca w sobie nadal jakąś tajemnicę… 

Wieża widokowa znajduje się jest na ul. Paderewskiego 7 i jest otwarta jest w sezonie urlopowym od godziny 1000 do ostatniego klienta, natomiast w pozostał miesiące roku od godz. 1100 do godz. 1800.

Ceny biletów: normalny 6 zł i ulgowy 4 zł.